Dziennik Gazeta Prawana logo

50-latek wszczął awanturę i zmarł, gdy przyjechała policja

11 marca 2011, 15:17
Ten tekst przeczytasz w 1 minutę
Policja i prokuratura wyjaśniają okoliczności śmierci 50-latka, który zmarł podczas policyjnej interwencji. Mężczyzna wywołał w piątek awanturę na stacji paliw przy trasie nr 2 w Boczowie (Lubuskie) - poinformował PAP rzecznik lubuskiej policji Sławomir Konieczny.

Około godziny piątej rano policja otrzymała zgłoszenie o mężczyźnie, który trzymając w ręku kij straszył klientów stacji paliw i biegał po drodze krajowej. Z relacji zgłaszającego wynikało, że był silnie pobudzony i agresywny.

Policjanci po przybyciu na miejsce początkowo nie mogli nawiązać z nim kontaktu - mężczyzna nie słuchał ich poleceń, nie schodził z jezdni. Użyli więc chwytu obezwładniającego i sprowadzili go z drogi.

"Po zejściu z jezdni mężczyzna usiadł, po chwili zasłabł i dostał drgawek. Policjanci nie wyczuwając oddechu i pulsu rozpoczęli resuscytację, którą prowadzili do czasu przyjazdu pogotowia. Niestety przybyły lekarz stwierdził zgon" - powiedział PAP Konieczny.

Okoliczności zgonu mężczyzny są wyjaśniane pod nadzorem prokuratora, który zarządził przeprowadzenie sekcji zwłok.

Copyright
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło PAP
Zapisz się na newsletter
Świadczenia, emerytury, podatki, zmiany przepisów, newsy gospodarcze... To wszystko i wiele więcej znajdziesz w newsletterze Dziennik Radzi. Chcesz się dowiedzieć, kto może przejść na wcześniejszą emeryturę? A może jakie ulgi można odliczyć od podatku? Kto może otrzymać środki w ramach renty wdowiej? Zapisz się do naszego newslettera i bądź na bieżąco!

Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich

Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj