Akt oskarżenia został skierowany do Sądu Rejonowego w Tomaszowie Lubelskim - poinformował w środę prokurator Andrzej Jeżyński z Prokuratury Apelacyjnej w Lublinie.

Reklama

Według ustaleń prokuratury celnicy brali jednorazowo niewielkie kwoty, od 20 do 100 zł - lub równowartość w dolarach - od samochodu. W zamian mieli przyśpieszać odprawę, załatwiać ją poza kolejnością i przymykać oczy na przewóz przez granicę większych niż dozwolone ilości alkoholu, papierosów bądź innych towarów.

"Oskarżeni uczynili sobie z tego stałe źródło dochodu. Przyjęliśmy, że dorabiali w ten sposób, co najmniej po 100 zł na jednej zmianie" - powiedział Jeżyński. Jak wyliczyła prokuratura każdy z oskarżonych miał przyjąć łącznie w różnych okresach czasu od około 20 tys. zł do 150 tys. zł.

Oskarżeni, z których część jest już poza służbą, nie przyznali się do winy i odmówili składania wyjaśnień. Za zarzucane im przestępstwo grozi kara do 8 lat więzienia.