Młody mężczyzna w przeszłości był już zatrzymywany właśnie za podpalenie - poinformowała we wtorek PAP Komenda Stołeczna Policji.

Reklama

W świąteczny weekend podpalono samochody stojące na parkingach w Śródmieściu i Ursusie. Jak powiedział Andrzej Browarek z zespołu prasowego KSP, przechodnie poinformowali policję o podejrzanie zachowującym się młodym mężczyźnie; był ubrany w barwy jednego z warszawskich klubów sportowych.

"Znalezione przy 22-latku pudełko zapałek oraz wyraźnie wyczuwalna woń dymu z odzieży, którą miał na sobie, jak również uzyskane wcześniej informacje mogą wskazywać, że to właśnie Jacek T. podpalił samochody" - wyjaśnił Browarek.

Jak informuje policja, młody mężczyzna wcześniej próbował dostać się na stadion warszawskiej Legii. Nie został jednak wpuszczony, ponieważ ochrona stwierdziła, że jest pod wpływem alkoholu. Postanowił więc obejrzeć spotkanie w pobliskim pubie, gdzie pił alkohol.

Po meczu, wracając do domu, na terenie Śródmieścia prawdopodobnie podpalił trzy samochody. Następnie pojechał autobusem do Ursusa, gdzie w podobny sposób zostało uszkodzonych kolejnych sześć aut.

Okazało się, że 22-latek w przeszłości był już zatrzymywany za podpalenie. Za zniszczenie mienia grozi do 5 lat więzienia. Mężczyzna decyzją sądu został aresztowany na dwa miesiące.