Dziennik Gazeta Prawana logo

Mężczyzna zmarł przed szpitalem. Prokuratura sprawdzi, kto popełnił błąd

6 czerwca 2011, 15:24
Ten tekst przeczytasz w 2 minuty
szpital korytarz wózek
szpital korytarz wózek/Shutterstock
Łódzka prokuratura wszczęła śledztwo ws. nieumyślnego spowodowania śmierci 80-latka, który kilka dni temu zmarł przed jednym z łódzkich szpitali. Śledczy badają, czy doszło do nieprawidłowości w postępowaniu personelu szpitali, do których mężczyzna zwracał się o pomoc.

Zawiadomienie o podejrzeniu popełnienia przestępstwa złożyła w poniedziałek córka mężczyzny. "Prokuratura zleciła przeprowadzenie sądowo-lekarskiej sekcji zwłok zmarłego. Zabezpieczona zostanie także dokumentacja medyczna" - powiedział PAP rzecznik Prokuratury Okręgowej w Łodzi Krzysztof Kopania.

Ustalono, że w piątek po południu 80-latek źle się poczuł. Wraz z córką poszedł do lekarza pierwszego kontaktu, który zdecydował, że pacjent powinien trafić do szpitala. 80-latek wraz z córką udał się do szpitala MSWiA.

"Tam mężczyźnie udzielono pomocy urologicznej, personel szpitala stwierdził jednak, że byłoby zasadne, aby pacjent skorzystał z pomocy lekarza chirurga. Wskazano, że powinni udać się do szpitala im. Pirogowa lub im. Barlickiego" - relacjonował Kopania.

Z relacji córki zmarłego wynika, że szpital MSWiA nie miał karetki, żeby przetransportować pacjenta, więc kobieta zdecydowała, że sama zawiezie ojca do szpitala im. Barlickiego.

Według prokuratury kobiety pracujące w rejestracji izby przyjęć tego szpitala zapoznały się z dokumentacją medyczną wystawioną przez szpital MSWiA. Stwierdziły - jak wynika z relacji córki zmarłego - że na pomoc trzeba będzie czekać nawet trzy godziny i poradziły, żeby pacjent udał się do szpitala Pirogowa, gdzie jest również urologia.

Córka zdecydowała, że nie będą czekać kilka godzin na pomoc; oboje wyszli z placówki i chcieli jechać taksówką do szpitala im. Pirogowa. W tym czasie 80-latek upadł i stracił przytomność. Wezwano pogotowie ratunkowe; przyjechały dwa zespoły pogotowia, jednak mimo akcji reanimacyjnej mężczyzna zmarł.

"Ustalamy, czy można mówić o nieprawidłowościach w postępowaniu służb medycznych, do których mężczyzna zwrócił się o pomoc. Jeżeli takie były, to na czym one polegały i czy mają związek ze zgonem" - dodał prok. Kopania. Jak podkreślił, kluczowe znacznie będą miały wyniki sekcji zwłok mężczyzny. "Prawdopodobne jest, że w tej sprawie konieczne będzie także uzyskania opinii zespołu biegłych" - zaznaczył.

Za nieumyślne spowodowanie śmierci grozi kara do 5 lat pozbawienia wolności.

Copyright
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło PAP
Zapisz się na newsletter
Świadczenia, emerytury, podatki, zmiany przepisów, newsy gospodarcze... To wszystko i wiele więcej znajdziesz w newsletterze Dziennik Radzi. Chcesz się dowiedzieć, kto może przejść na wcześniejszą emeryturę? A może jakie ulgi można odliczyć od podatku? Kto może otrzymać środki w ramach renty wdowiej? Zapisz się do naszego newslettera i bądź na bieżąco!

Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich

Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj