Dziennik Gazeta Prawana logo

Zamówił trzy róże, a potem rzucił się z nożem

16 czerwca 2011, 12:27
Ten tekst przeczytasz w 2 minuty
Zamówił trzy róże, a potem rzucił się z nożem
Shutterstock
Przed łódzkim sądem okręgowym rozpoczął się w czwartek proces 32-letniego Pawła H. oskarżonego o usiłowanie zabójstwa kwiaciarki ze Skierniewic. Mężczyzna najpierw zamówił trzy róże, a potem zaatakował kobietę nożem. Zadał jej 20 ciosów.

Prokuratura zarzuca 32-latkowi usiłowanie zabójstwa, usiłowanie rozboju i spowodowanie u pokrzywdzonej choroby realnie zagrażającej jej życiu. Mężczyźnie grozi dożywocie.

Przed sądem Paweł H. przyznał się do rozboju, ale nie do usiłowania zabójstwa. Przekonywał, że do napadu zmusiła go trudna sytuacja życiowa, w jakiej się znalazł. Mówił też, że zażywał dopalacze.

Mężczyzna, który z zawodu jest kelnerem, utrzymuje, że po wyjściu z więzienia, gdzie odsiadywał karę za grzywnę, nie miał gdzie mieszkać. Spał na klatach schodowych i w piwnicy u byłej żony, której miał płacić alimenty na dwoje dzieci. Zaczął pracować - jak mówił - miesiąc przed zdarzeniem, ale otrzymywał tylko niewielkie zaliczki.

"Nie dawałem sobie rady z tym wszystkim. Nie szedłem do kwiaciarni z myślą skrzywdzenia tej pani. Chciałem tylko ją zastraszyć i wziąć pieniądze" - mówił oskarżony. Przyznał, że trzy miesiące przed napadem zaczął brać dopalacze; także w dniu zdarzenia miał je zażyć, żeby zapomnieć o problemach.

"Nie pamiętam zajścia od momentu, gdy zażądałem pieniędzy do chwili, gdy zobaczyłem krew na rękach i się przestraszyłem" - mówił. Przekonywał, że chciał zdobyć pieniądze, żeby "coś zjeść, jak człowiek się przespać, wykąpać i dać byłej żonie pieniądze".

Oskarżony przepraszał pokrzywdzoną, która w procesie występuje jako oskarżyciel posiłkowy. "Wiem, ile pani przeszła, ile mogła doznać cierpień. Nie chciałem zrobić pani krzywdy" - mówił.

Do napadu doszło w sierpniu ub. roku. Kiedy pokrzywdzona została sama w kwiaciarni, pojawił się w niej oskarżony; przyjechał rowerem. Pokrzywdzona pamiętała mężczyznę, bo tydzień wcześniej pytał o wieniec pogrzebowy.

Według prokuratury, Paweł H. poprosił o trzy róże z przybraniem. Kiedy kobieta wyszła zza lady, by przygotować wiązankę, poczuła mocny uścisk dłoni napastnika na lewej ręce. Później została ugodzona nożem w plecy; zaczęła krzyczeć i wzywać pomocy. Upadła na podłogę. Wtedy napastnik usiadł na niej i zadawał kolejne ciosy m.in. w szyję i twarz.

Pokrzywdzona broniła się i krzyczała. Wołanie o pomoc usłyszały osoby znajdujące się na zewnątrz kwiaciarni. Sprawca został spłoszony, a kiedy wybiegł z kwiaciarni, szybko został ujęty przez dwóch mężczyzn, którzy obezwładnili go i zabrali mu nóż.

Okazało się, że napastnik zadał swojej ofierze 20 ran kłutych i ciętych. Kobieta przeżyła dzięki szybko udzielonej pomocy medycznej. Biegli zakwalifikowali obrażenia jako chorobę realnie zagrażającą jej życiu. W śledztwie pokrzywdzona zeznała, że przed zadaniem ciosu w plecy bandyta nie żądał do niej wydania gotówki.

Biegli psychiatrzy po obserwacji podejrzanego uznali, że w chwili zdarzenia był on poczytalny. 32-latek przebywa w areszcie.

Copyright
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło PAP
Zapisz się na newsletter
Świadczenia, emerytury, podatki, zmiany przepisów, newsy gospodarcze... To wszystko i wiele więcej znajdziesz w newsletterze Dziennik Radzi. Chcesz się dowiedzieć, kto może przejść na wcześniejszą emeryturę? A może jakie ulgi można odliczyć od podatku? Kto może otrzymać środki w ramach renty wdowiej? Zapisz się do naszego newslettera i bądź na bieżąco!

Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich

Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj