Takiej lekkomyślności i głupoty policjanci nie spodziewali
się nawet w najśmielszych domysłach. Gdy ze szczątków auta wydobyto kierowcę,
od razu go zbadano. Uzyskane wyniki były porażające.
Kierowca volkswagena miał w wydychanym powietrzu… 4,48 promila alkoholu.
Nic więc dziwnego, że z całą siłą prowadzony przez niego volkswagen wbił się w słup tramwajowy w rejonie ronda Piastowskiego w Krakowie.
W środku jechało trzech mężczyzn. Pasażer siedzący obok kierowcy nie przeżył wypadku. Mężczyzna, który siedział z tyłu walczy w szpitalu o życie. Tymczasem 41-letni kierowca może mówić o szczęściu: ma złamane żebra i nos.
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło Onet
Powiązane