Dziennik Gazeta Prawana logo

Niemcy zabrali misia-inwalidę z polskiego zoo

29 września 2011, 20:10
Ten tekst przeczytasz w 2 minuty
Niemieccy ekolodzy zabrali z zoo w Braniewie urodzonego w niewoli 8-letniego niedźwiedzia Michała, który w dzieciństwie stracił przednią łapę. Zamiast ciasnego betonowego kojca zapewnią mu obszerny leśny azyl w "niedźwiedzim raju" w Meklemburgii.

Po niedźwiedzia-inwalidę o imieniu Michał przyjechała do Braniewa (woj. warmińsko-mazurskie) grupa lekarzy weterynarii, zoologów i wolontariuszy z ratującej zwierzęta organizacji "Vier Pfoten" ("Cztery łapy"). Towarzyszyło im kilkunastu dziennikarzy z Niemiec.

Michał, który po ataku dorosłego osobnika stracił w dzieciństwie prawą łapę, jest najmłodszym polskim niedźwiedziem urodzonym w niewoli. Całe życie spędził w niewielkim betonowym kojcu, w warunkach - ocenianych przez ekologów - jako niehumanitarne.

W czwartek wieczorem, samochodem przystosowanym do przewozu dzikich zwierząt, zabrano go do nazywanego "niedźwiedzim rajem" azylu w Meklemburgii. Resztę życia spędzi na obszernym wybiegu, zapewniającym mu lepsze życie. W nowym miejscu przeznaczono dla niego półhektarowy obszar lasów i łąk.

Nad bezpieczeństwem akcji czuwał jeden z najlepszych w Europie specjalistów od dzikich zwierząt, dr Frank Goeritz z Berlina, który podał niedźwiedziowi środki usypiające. Michał został dokładnie przebadany, zrobiono mu analizę krwi i zdjęcia rentgenowskie.

Osiem osób przeniosło ważącego 250 kg, śpiącego misia na specjalnej płachcie do klatki transportowej. Potem został wybudzony i samochód wyruszył w kilkunastogodzinną podróż do Niemiec.

Jak podkreślił uczestniczący w akcji polski zoolog dr Robert Maślak, w czasie transportu nad zdrowiem i bezpieczeństwem polskiego misia czuwają znakomici fachowcy. Przed przeprowadzką niedźwiedzia uzyskano wszystkie wymagane do tego dokumenty.

Należącego do gminy Braniewo zwierzyńca nie było stać na poprawę warunków, w jakich przebywał Michał. Dlatego jego dotychczasowi opiekunowie cieszą się z jego przeprowadzki. "To dla nas wielka ulga, że mogliśmy zrobić wreszcie coś dobrego dla tego misia" - powiedział PAP Zbigniew Dalak, który w imieniu gminy administruje ogrodem zoologiczno-botanicznym w Braniewie.

W Braniewie pozostały jeszcze cztery niedźwiedzie: siostra Michała o imieniu Gienia, niedźwiedzica Wojtusia oraz pochodzące ukraińskiego cyrku Pietka i Ewka. Wielokrotnie próbowano je oddać któremuś z większych ogrodów zoologicznych, jednak żadne polskie zoo nie było nimi zainteresowane.

Pomoc ze strony niemieckich ekologów ma związek z opublikowanym przed kilku laty raportem dwojga wrocławskich zoologów - Agnieszki Sergiel i Roberta Maślaka. Opisali oni fatalne warunki, w jakich część polskich ogrodów zoologicznych przetrzymywała niedźwiedzie.

W dokumencie wskazano, że zwierzęta przebywające na betonowych posadzkach są narażone na zwyrodnienia kości i stawów. Dla poprawy tzw. dobrostanu misiów trzeba m.in. zapewnić im znaczne większe wybiegi o naturalnym podłożu i możliwość aktywnego trybu życia.

Michał jest trzecim niedźwiedziem z Polski, który trafi do niemieckiego azylu. W czerwcu przewieziono tam dwie niedźwiedzice z minizoo w Lesznie. Ekolodzy z "Vier Pfoten" przymierzają się teraz do budowy podobnego azylu dla niedźwiedzi w Polsce.

Copyright
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło PAP
Zapisz się na newsletter
Świadczenia, emerytury, podatki, zmiany przepisów, newsy gospodarcze... To wszystko i wiele więcej znajdziesz w newsletterze Dziennik Radzi. Chcesz się dowiedzieć, kto może przejść na wcześniejszą emeryturę? A może jakie ulgi można odliczyć od podatku? Kto może otrzymać środki w ramach renty wdowiej? Zapisz się do naszego newslettera i bądź na bieżąco!

Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich

Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj