Dziennik Gazeta Prawana logo

Makabryczna zbrodnia w Krakowie. Śledczy wreszcie dopadli mordercę

23 grudnia 2011, 14:32
Ten tekst przeczytasz w 2 minuty
Makabryczna zbrodnia w Krakowie. Śledczy wreszcie dopadli mordercę
Shutterstock
Śledczy długo nie mogli dopaść mordercy z Krakowa. Wreszcie nastąpił przełom w sprawie. Okazało się, że morderstwo zleciła synowi ofiary jego... matka. W zamian za brutalne zabójstwo kupiła mu auto. Akt oskarżenia trafił dziś do sądu.

Za zabójstwo ojca przed 11 laty odpowie przed sądem Marek S. Krakowska prokuratura skierowała przeciwko niemu akt oskarżenia do sądu - poinformował PAP w piątek prok. Janusz Hnatko z Prokuratury Okręgowej w Krakowie.Przed krakowskim sądem toczy się już proces matki oskarżonego Lucyny S., która - zdaniem prokuratury - namawiała syna do zbrodni i kupiła mu za to samochód. Prokuratura oskarżyła Marka S. o to, że w styczniu 2000 roku zadał ojcu ciosy metalową rurką w głowę, a następnie zanurzał głowę ojca w misce z wodą, powodując jego śmierć.

Razem z Markiem S. oskarżony został o współudział w zabójstwie jego kolega Mariusz S. Obaj oskarżeni w ubiegłym roku zostali zatrzymani na podstawie Europejskich Nakazów Aresztowania w Szkocji i Irlandii i sprowadzeni do Polski. Marek S. przyznał się do zabójstwa, zaprzeczył, by je planował i by ktoś go do tego namawiał. Mariusz S. nie przyznał się do współudziału, podał, że był jedynie obecny przy zabójstwie. Sprawa dotyczy drobnego krakowskiego przedsiębiorcy. W styczniu 2000 r. zaginięcie mężczyzny zgłosili siostra i brat ofiary. W mieszkaniu zaginionego znaleziono ślady jego krwi. Policja od początku zakładała, że mógł on zostać zamordowany, a związek z jego śmiercią mogą mieć członkowie rodziny - ale nie było dowodów.

Przełom w sprawie nastąpił na początku 2009 r. Prowadzący sprawę policjanci z tzw. Archiwum X (wydziału małopolskiej policji, badającego najtrudniejsze sprawy kryminalne) zdobyli wówczas nowe dowody i poszlaki potwierdzające, że udział w zabójstwie Zbigniewa S. miała jego żona Lucyna S. Według ustaleń prokuratury, rodzina była skonfliktowana m.in. z powodu alkoholizmu ofiary. W styczniu 2000 r. syn ofiary pod wpływem matki zaatakował ojca bijąc go po głowie, a następnie z pomocą dwóch kolegów utopił w miednicy z wodą. Ciało zawinięte w dywan zakopał w pomieszczeniu gospodarczym na terenie posesji innego kolegi.

W czerwcu br. prokuratura skierowała do sądu pierwszy akt oskarżenia w tej sprawie. Lucyna S. oskarżona została o nakłanianie syna i jego kolegi do zabójstwa, ułatwianie zabójstwa i przekazanie pieniędzy na kupno samochodu. Kolega syna Mateusz P. został oskarżony o udział w zabójstwie - według prokuratury przytrzymywał rannej ofierze ręce i nogi, podczas gdy syn wkładał jego głowę do miednicy z wodą. Dwaj kolejni mężczyźni odpowiadają za utrudnianie postępowania. Lucyna S. nie przyznała się do winy. W wyjaśnieniach podała, że wiedziała, iż syn zaczął planować zabójstwo ojca, ale go od tego nie odwodziła, a syn nie podał jej bliższych szczegółów. Proces w tej sprawie toczy się przed Sądem Okręgowym w Krakowie. Wszystkim oskarżonym o zabójstwo grozi dożywocie.

Copyright
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło PAP
Zapisz się na newsletter
Najważniejsze wydarzenia polityczne i społeczne, istotne wiadomości kulturalne, najlepsza rozrywka, pomocne porady i najświeższa prognoza pogody. To wszystko i wiele więcej znajdziesz w newsletterze Dziennik.pl. Trzymamy rękę na pulsie Polski i świata. Zapisz się do naszego newslettera i bądź na bieżąco!

Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich

Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj