Dziennik Gazeta Prawana logo

Zadźgał dziewczynę w ciąży i zakopał nad Wisłą

11 stycznia 2012, 15:33
Ten tekst przeczytasz w 2 minuty
To brutalne morderstwo wstrząsnęło Polską. Dziś jej sprawca stanął przed sądem. Grzegorzowi T., który zadźgał swoją ciężarną partnerkę i zakopał jej zwłoki nad Wisłą, grozi dożywocie.

Przed warszawskim  Sądem Okręgowym Warszawa-Praga rozpoczął się proces Grzegorza T. oskarżonego o zabicie kobiety, która była z nim w siódmym miesiącu ciąży. Ciało ofiary odnaleziono pięć lat po morderstwie. Oskarżonemu, który przyznał się do winy, grozi dożywocie. Podczas rozprawy oskarżony, podobnie jak w śledztwie, przyznał się do winy i podtrzymał wcześniejsze zeznania.

Jak mówił przed sądem, zabił Wioletę S. podczas kłótni, pod wpływem zdenerwowania, bo "nie dała mu dojść do słowa". Zaprzeczył, by planował zbrodnię i by jej motywem była ciąża dziewczyny.

Mieszkająca w Nowym Dworze Mazowieckim 20-letnia Wioleta S. początkowo została uznana za zaginioną. Zniknęła pod koniec marca 2006 r. Wychodząc z domu, nie zabrała ze sobą dokumentów ani rzeczy, które mogłyby świadczyć o wyprowadzce. Miała się spotkać z 28-letnim wówczas Grzegorzem T. - jej chłopakiem i ojcem jej nienarodzonego dziecka. Grzegorz T. był już wówczas rozwiedziony; z poprzedniego związku ma 12-letnią dziś córkę.

Mężczyzna, wielokrotnie przesłuchiwany, twierdził, że dziewczyna nie dotarła na umówione spotkanie. Brał nawet udział w jej poszukiwaniach. Już po zaginięciu dziewczyny został zatrzymany i skazany za rozbój i kradzież z włamaniem.

Zdjęcia zaginionej publikowano w internecie oraz lokalnej i ogólnopolskiej prasie. Ponieważ Prokuraturze Rejonowej w Nowym Dworze Mazowieckim nie udało się odnaleźć zaginionej ani ustalić przyczyny jej zniknięcia, w 2007 r. prawomocnie umorzono postępowanie w tej sprawie.

Jak informowała policja, śledczy od początku podejrzewali, że Grzegorz T. jest zamieszany w sprawę i mimo umorzenia postępowania nadal interesowali się zniknięciem Wiolety S. Rodzice w poszukiwanie córki zaangażowali nawet jasnowidza.

W marcu 2011 r. policjanci i prokuratorzy ponownie przesłuchali Grzegorza T. i przedstawili mu prawdopodobny przebieg zdarzeń. Wówczas przyznał się on do winy i złożył zeznania. Wskazał też miejsce ukrycia zwłok - były zakopane nad Wisłą na terenie rezerwatu Kępa Nowodworska.

Prokuratura oskarża Grzegorza T. o to, że zabił Wioletę S., zadając jej pięć ciosów nożem: cztery w plecy i jeden w pierś. Oskarżony przyznał się tylko do jednego ciosu w plecy, po którym ofiara miała osunąć się na ziemię bez oznak życia. Jak twierdził, pozostałe obrażenia na ciele ofiary prawdopodobnie zostały zadane szpikulcem, którym policjanci nakłuwali grunt w poszukiwaniu ciała, jednak według prokuratury przeczy temu usytuowanie obrażeń.

Na środowej rozprawie zeznawali rodzice ofiary, a także biegli psychiatrzy i psycholog, którzy badali oskarżonego.

Po odnalezieniu zwłok dziewczyny prasa podawała, że Grzegorz T. był związany ze środowiskiem nazistowskim, a na ciele miał nawiązujące do tej ideologii tatuaże. Oskarżony powiedział jednak przed sądem, że nie popiera nazizmu i interesował się nim jedynie z historycznego punktu widzenia.

Następne terminy rozpraw sąd wyznaczył na drugą połowę stycznia i luty. 

Copyright
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło PAP
Zapisz się na newsletter
Świadczenia, emerytury, podatki, zmiany przepisów, newsy gospodarcze... To wszystko i wiele więcej znajdziesz w newsletterze Dziennik Radzi. Chcesz się dowiedzieć, kto może przejść na wcześniejszą emeryturę? A może jakie ulgi można odliczyć od podatku? Kto może otrzymać środki w ramach renty wdowiej? Zapisz się do naszego newslettera i bądź na bieżąco!

Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich

Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj