Dziennik Gazeta Prawana logo

Wielkie polowanie na billingi. Tak policja nagina prawo

22 lutego 2012, 08:06
Ten tekst przeczytasz w 1 minutę
telefon komórkowy komórka
telefon komórkowy komórka/Shutterstock
Wykaz rozmów telefonicznych prowadzonych przez Polaków jest dla policji na tyle ważny, że nagina prawo, aby uzyskać do nich dostęp.

Bo choć funkcjonariusz może je przeglądać, prowadząc postępowania w sprawach przestępstw, to żąda ich również w sprawach o wykroczenia. A jak potwierdza nadkomisarz Piotr Bieniak z Komendy Głównej Policji, zgodnie z przepisami nie może tego robić. Tymczasem do sądów trafiają wnioski o zwolnienie z tajemnicy telekomunikacyjnej operatora sieci także w przypadku drobniejszych przewinień. Co gorsza, jeżeli sąd uzna taki wniosek za niedopuszczalny, funkcjonariusze szukają innej drogi.

– mówi Rafał Puchalski, sędzia Sądu Rejonowego w Jarosławiu. Jeżeli sąd się zgodzi, może on zostać przesłuchany w charakterze świadka i ma obowiązek zeznawać o wszystkim, co wie w sprawie.

Taką praktykę policji ostro krytykuje Mikołaj Pietrzak, adwokat przewodniczący komisji praw człowieka przy Naczelnej Radzie Adwokackiej. – podkreśla mecenas Pietrzak.

Copyright
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło Dziennik Gazeta Prawna
Zapisz się na newsletter
Najważniejsze wydarzenia polityczne i społeczne, istotne wiadomości kulturalne, najlepsza rozrywka, pomocne porady i najświeższa prognoza pogody. To wszystko i wiele więcej znajdziesz w newsletterze Dziennik.pl. Trzymamy rękę na pulsie Polski i świata. Zapisz się do naszego newslettera i bądź na bieżąco!

Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich

Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj