Na ulice Krakowa wyruszył w sobotę Marsz Równości, w tym roku odbywający się pod hasłem "Różnorodność, solidarność, równość". Jego uczestnicy spotkali się z uczestnikami marszu Narodowego Odrodzenia Polski. Policja zatrzymała trzy osoby, które rzucały w funkcjonariuszy kamieniami i petardami.. Na pl. Szczepańskim, skąd wyruszał Marsz Równości i na którym kończył się marsz narodowców manifestujących wartości rodzinne, doszło do przepychanek słownych.
Uczestnicy Marszu Równości mieli kolorowe baloniki i transparenty, m.in. z napisami: "Prawdziwe zmiany - tego żądamy!", towarzyszyło im bicie w bębny. W ich gronie szli m.in. Joanna Senyszyn i Janusz Palikot. "Zakaz pedałowania" - krzyczeli z kolei uczestnicy marszu narodowców, prezentując płachtę ze znakiem zakazu pedałowania. Policja odgrodziła kordonem uczestników obu marszów. Bezpieczeństwa pilnowało pięciuset policjantów. - powiedziała PAP Katarzyna Padło z zespołu prasowego małopolskiej policji.
Jak informował Filip Szatanik z krakowskiego magistratu, gmina nie mogła zablokować zgłoszonych marszów, ponieważ doszłoby do naruszenia konstytucyjnego prawa do zgromadzeń. Negocjacje z organizatorami na temat zmiany trasy lub godziny nie powiodły się. Trasa Marszu Równości wiodła z pl. Szczepańskiego na Rynek Główny potem ul. Grodzką, Krakowską przez most Piłsudskiego na Rynek Podgórski, gdzie zaplanowano jego zakończenie.
- powiedział współorganizator marszu Piotr Wójtowicz. Marsz Równości z udziałem mniejszości seksualnych odbył się w Krakowie po raz ósmy. Zorganizowano go w ramach Festiwalu Queerowy Maj, który w zamyśle organizatorów ma być świętem tolerancji i różnorodności oraz forum dyskusji wokół zagadnień ważnych dla osób homoseksualnych.