Powołany po aferze hazardowej w 2009 r. Fundusz Rozwiązywania Problemów
Hazardowych nie ma kogo leczyć. Z 22,3 mln zł, jakie miał do wydania na
ten cel w ubiegłym roku, przeznaczył zaledwie 89 tys. zł, czyli 0,4
proc. zaplanowanej kwoty.
Więcej pieniędzy pochłonęło samo administrowanie (187 tys. zł) oraz pensje pracowników (116 tys. zł).
Zgodnie z prawem RFPH utrzymuje się z wpływów z gier hazardowych objętych monopolem państwowym – dostaje z nich 3 proc. Przeznaczać je powinien na leczenie nałogowych hazardzistów. NIK, która przyjrzała się działaniom funduszu, w raporcie zawnioskowała o jego zlikwidowanie.
– komentuje mecenas Bartosz Andruszaniec z kancelarii Allen & Overy, A. Pędzich.
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło Dziennik Gazeta Prawna