- mówi w rozmowie z RMF FM sędzia Ryszard Milewski, prezes sądu w Gdańsku. P
- wyjaśnił sędzia. - dodał.
Milewski nie mógł się doczekać telefonu. - tłumaczy reporterowi RMF FM.
Gdy jednak nie zadzwonił Tomasz Arabski a ten sam człowiek, prezes sądu pomyślał, że coś jest nie tak. - zapewnia.
Milewski tłumaczy też, co oznaczały słowa, by. - mówi.
Wtedy sędziemu sprawa zaczęła wydawać się dziwna. - wyjaśnia. Co było w e-mailu? Tego prezes sądu nie chce wyjaśnić. Tłumaczy, że dokumenty złożył w prokuraturze i ABW.
Przyznaje też, że dał się sprowokować. - mówi reporterowi RMF FM sędzia Milewski. Dodaje też, że nie miał żadnych możliwości, by wpływać na decyzję sądu, jak też nie miał dostępu do dokumentu.
Zapewnia też, że zaraz po tym, gdy dostał mail, zawiadomił prokuraturę i ministra Jarosława Gowina. - wyjaśnia.