Dziennik Gazeta Prawana logo

Prezes gdańskiego sądu się tłumaczy: Dałem się sprowokować

13 września 2012, 18:45
Ten tekst przeczytasz w 3 minuty
Prezes Sądu Okręgowego w Gdańsku Ryszard Milewski
Tłumaczenia prezesa sądu /PAP/EPA
Prezes gdańskiego sądu tłumaczy, jak z jego strony wyglądała cała sprawa. Uważa, że dał się sprowokować. Zapewnia też, że nie wpływał na decyzje w sprawie Amber Gold, ani nie miał wglądu w akta sprawy.

- mówi w rozmowie z RMF FM sędzia Ryszard Milewski, prezes sądu w Gdańsku. P

- wyjaśnił sędzia. - dodał. 

Milewski nie mógł się doczekać telefonu. - tłumaczy reporterowi RMF FM. 

Gdy jednak nie zadzwonił Tomasz Arabski a ten sam człowiek, prezes sądu pomyślał, że coś jest nie tak. - zapewnia.

Milewski tłumaczy też, co oznaczały słowa, by. - mówi.

Wtedy sędziemu sprawa zaczęła wydawać się dziwna. - wyjaśnia. Co było w e-mailu? Tego prezes sądu nie chce wyjaśnić. Tłumaczy, że dokumenty złożył w prokuraturze i ABW. 

Przyznaje też, że dał się sprowokować. - mówi reporterowi RMF FM sędzia Milewski. Dodaje też, że nie miał żadnych możliwości, by wpływać na decyzję sądu, jak też nie miał dostępu do dokumentu.

Zapewnia też, że zaraz po tym, gdy dostał mail, zawiadomił prokuraturę i ministra Jarosława Gowina. - wyjaśnia. 

Copyright
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło RMF FM
Zapisz się na newsletter
Najważniejsze wydarzenia polityczne i społeczne, istotne wiadomości kulturalne, najlepsza rozrywka, pomocne porady i najświeższa prognoza pogody. To wszystko i wiele więcej znajdziesz w newsletterze Dziennik.pl. Trzymamy rękę na pulsie Polski i świata. Zapisz się do naszego newslettera i bądź na bieżąco!

Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich

Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj