Pierwszy wypadek, w którym zginął 9-latek wydarzył się jeszcze w lipcu 2011 roku. Według opinii biegłych samochód Artura S., potrącił chłopca, kiedy ten niespodziewanie wszedł na jezdnię. Dziecko zmarło po przewiezieniu do szpitala.

Reklama

Sądecka prokuratura umorzyła jednak śledztwo w tej sprawie, bo - jak tłumaczyła - nie znalazła dowodów winy kierowcy.

Z taką decyzją nie zgadzają się jednak rodzice chłopca. Uważają, że biegli niewłaściwie oszacowali prędkość, z jaką jechał samochód policjanta i wnieśli przeciwko niemu sprawę do sądu.

Za spowodowanie wypadku z udziałem 9-latka ma stanąć przed sądem w marcu. Grozi mu od pół roku do ośmiu lat więzienia.

Nie jest to jednak jedyny wypadek, podczas którego ten sam policjant śmiertelnie potrącił pieszego. W ubiegły czwartek, kiedy Artur S. wracał z dyżuru, potrącił 62-letnią kobietę. Śledztwo w tej sprawie już się rozpoczęło. Prokuratura nie chce jednak ujawniać treści zeznań.

Artur S. nadal jest komendantem Komisariatu Policji w Krościenku nad Dunajcem. Od kilku dni jest na zwolnieniu lekarskim.