"Ocalałem, dzięki temu, że mama ze mną uciekła. Bandyci widzieli, że
kobieta z dzieckiem ucieka, zaczęli więc strzelać, także do mnie, ale
nieskutecznie" - wspominał w rocznicę rzezi wołyńskiej historię swej
rodziny gen. bryg. Mirosław Hermaszewski.
- opowiadał Hermaszewski, który miał wtedy zaledwie 18 miesięcy.
Jego matka - jak mówił - znalazła schronienie w sąsiedniej wisi, gdzie znajome Ukrainki opatrzyły jej ranę i nakarmiły. - - opowiadał Hermaszewski.
Dziadek Hermaszewskiego gdy zginął miał 90 lat. Z całej rodziny zamordowano 18 osób. - - mówił były kosmonauta.
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło IAR