Dziennik Gazeta Prawana logo

50 tys. ton broni chemicznej na dnie Bałtyku? "Zabija w sekundy"

2 listopada 2013, 16:17
Ten tekst przeczytasz w 1 minutę
Bałtyk
50 ton broni chemicznej na dnie Bałtyku? "Zabija w sekundy"/Shutterstock
Nawet 50 tys. ton różnego rodzaju broni chemicznej leży na dnie Bałtyku. Polska chce, by za jej wydobycie i utylizację zapłaciło NATO.

Główny Inspektor Ochrony Środowiska domaga się, aby w ramach projektu "Parasol" uruchomić w najbliższym czasie pilotażowe wydobywanie broni zalegającej najbliżej polskiego wybrzeża.

Niedawno w pobliżu wejścia do portu w Gdyni odnaleziono ślady iperytu, czyli gazu musztardowego. Składowisko znajduje się w głębi gdańskiej.

Główny Inspektor Ochrony Środowiska Andrzej Jagusiewicz podkreśla, że zalegające na dnie Morza Bałtyckiego składy broni chemicznej to ogromne zagrożenie.

- mówi.

Główny Inspektor Ochrony Środowiska ocenia, że za sumę trzech do pięciu milionów złotych można rozpocząć pilotażowe wydobycie broni z dna morza.

- mówi inspektor.

Szacuje się, że na dnie Bałtyku zatopiono około 50 tysięcy ton różnego rodzaju broni chemicznej.

Copyright
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło IAR
Zapisz się na newsletter
Najważniejsze wydarzenia polityczne i społeczne, istotne wiadomości kulturalne, najlepsza rozrywka, pomocne porady i najświeższa prognoza pogody. To wszystko i wiele więcej znajdziesz w newsletterze Dziennik.pl. Trzymamy rękę na pulsie Polski i świata. Zapisz się do naszego newslettera i bądź na bieżąco!

Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich

Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj