Dziennik Gazeta Prawana logo

Czekając na Trynkiewicza. "Ja go sam zlinczuję"

13 stycznia 2014, 06:20
Ten tekst przeczytasz w 3 minuty
Mariusz Trynkiewicz. Zdjęcie z akt śledztwa
Czekając na Trynkiewicza. "Ja go sam zlinczuję"/Inne
Zapowiedzi linczu, złość na polityków, którzy przez tyle lat nie zmienili prawa, i świadomość, że atmosferę mocno podkręcają media. Tak Piotrków Trybunalski czeka na wyjście z więzienia zbrodniarza Mariusza Trynkiewicza.

- mówi wzburzony mężczyzna po trzydziestce, gdy pytamy go o Trynkiewicza. Tragedia wydarzyła się w lipcu 1988 r., kiedy zbrodniarz w swoim mieszkaniu w Piotrkowie w ciągu miesiąca wykorzystał seksualnie i zabił czterech nastoletnich chłopców. To wydarzenie wstrząsnęło miastem. W 1989 r. Mariusz Trynkiewicz został skazany na czterokrotną karę śmierci, ale w wyniku amnestii zmieniono ją na 25 lat więzienia. Istnieje możliwość, że morderca wyjdzie na wolność 11 lutego.

CZYTAJ WIĘCEJ: Mistrz manipulacji, wyrachowany zbrodniarz, IQ 121. Kim jest Mariusz Trynkiewicz? >>>

- wspomina starsza pani, która w latach 80. była jego sąsiadką. - dodaje. Przy ulicy Działkowej, gdzie mieszkał morderca, stoją czteropiętrowe bloki z lat 50. i 60. Niektóre odnowione, inne nie, przed nimi rozjeżdżone przez samochody trawniki. Osiedle, jakich wiele w wielu polskich miastach, tylko w kioskach tematy rozmów nieco inne. - mówi zdecydowanie klientka, która przyszła oddać dwa złote, bo dzień wcześniej nie miała drobnych.

- wskazuje z kolei przedsiębiorca prowadzący punkt pocztowy. - mówi zrezygnowany, ale nie wszyscy się z nim zgadzają. - mówi bez ogródek kucharz pracujący w barze w centrum miasta. - stwierdza z przekonaniem.

Można odnieść wrażenie, że 80-tysięczne miasto stało się pępkiem świata. W ciągu kilkunastu dni dwie duże ogólnopolskie stacje telewizyjne zrealizowały tu programy na żywo. Na jedno z nagrań przyszło jednak za mało "gapiów", dlatego dziennikarze naprędce próbowali organizować tłum. Namawiali, by ci, którzy już się stawili, wołali kolejnych. A przed wejściem na żywo, gdy tłum był wystarczająco gęsty, zachęcali, by na wizji krzyczeć co . W czasie programu dało się więc słyszeć: . O stosunku mieszkańców do tych wydarzeń może świadczyć wypowiedź starszego pana, który mieszka w bloku sąsiadującym z tym, w którym kiedyś żył Trynkiewicz:

Co ciekawe, prawie każdy z mieszkańców, z którymi rozmawialiśmy, przywołuje wydarzenia widziane w telewizji, wspomina informacje wyczytane w gazecie albo internecie. - stwierdza Wiesław Godzic, medioznawca i socjolog ze Szkoły Wyższej Psychologii Społecznej. - .

Dziś trudno powiedzieć, czy Mariusz Trynkiewicz faktycznie wyjdzie na wolność. Ustawę o postępowaniu wobec osób z zaburzeniami psychicznymi stwarzających zagrożenie życia, zdrowia lub wolności seksualnej innych osób prezydent podpisał 13 grudnia ubiegłego roku. W uproszczeniu można powiedzieć, że na jej mocy długoletni skazani z zaburzeniami psychicznymi będą mogli zostać umieszczeni w Krajowym Ośrodku Zapobiegania Zachowaniom Dyssocjalnym. Otwarte pozostaje pytanie, czy biegli zdążą wydać swoją opinię o stanie zdrowia zabójcy, zanim wyjdzie on na wolność.

CZYTAJ WIĘCEJ: Tusk: Trynkiewicz będzie miał ochronę i "ochronę" >>>

ZOBACZ TAKŻE: Morderca napisał list do reporterki Polsat News >>>

Copyright
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło dziennik.pl
Zapisz się na newsletter
Świadczenia, emerytury, podatki, zmiany przepisów, newsy gospodarcze... To wszystko i wiele więcej znajdziesz w newsletterze Dziennik Radzi. Chcesz się dowiedzieć, kto może przejść na wcześniejszą emeryturę? A może jakie ulgi można odliczyć od podatku? Kto może otrzymać środki w ramach renty wdowiej? Zapisz się do naszego newslettera i bądź na bieżąco!

Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich

Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj