Dziennik Gazeta Prawana logo

Prezydent naocznym świadkiem wypadku. "Pomyślałem: Trzeba łapać tego bydlaka"

9 kwietnia 2014, 17:24
Ten tekst przeczytasz w 1 minutę
kierowca kierownica wypadek
Prezydent naocznym świadkiem wypadku. "Pomyślałem: Trzeba łapać tego bydlaka"/Shutterstock
- "Skoro młotek, siekiera mogą być narzędziami zbrodni, dlaczego nie może być nim dwutonowe auto w rękach pijanego kierowcy? Tak, to są zabójcy" - mówi w rozmowie z Gazeta.pl Wadim Tyszkiewicz, prezydent Nowej Soli, który zatrzymał pijanego kierowcę, sprawcę śmiertelnego potrącenia rowerzysty.

Do zdarzenia doszło w niedzielę wieczorem. Rozpędzony samochód wjechał w jadącego poboczem 26-letniego rowerzystę. Chłopak w wyniku uderzenia wyleciał kilka metrów w powietrze. Pomimo reanimacji, mężczyzna zmarł.

Całe zdarzenie widział prezydent Nowej Soli. 

- opowiada Wadim Tyszkiewicz w rozmowie z Gazeta.pl. 

Przypomina sobie, że kierowca . - dodaje. 

Teraz przekonuje, że

- mówi. 

- kwituje.

Copyright
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło gazeta.pl
Zapisz się na newsletter
Najważniejsze wydarzenia polityczne i społeczne, istotne wiadomości kulturalne, najlepsza rozrywka, pomocne porady i najświeższa prognoza pogody. To wszystko i wiele więcej znajdziesz w newsletterze Dziennik.pl. Trzymamy rękę na pulsie Polski i świata. Zapisz się do naszego newslettera i bądź na bieżąco!

Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich

Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj