Tragedia w województwie podkarpackim. Po wypadku trzech młodych mężczyzn
zostawiło w rowie nieprzytomną 18-latkę. Nie udzielili jej żadnej
pomocy, nie zadzwonili też po karetkę. Kobieta zmarła, a sprawą już
zajęła się prokuratura.
Wiadomo, że do wypadku doszło w środku nocy. Czwórka znajomych - trzech mężczyzn i kobieta wracała z urodzin. Wszyscy byli pijani. W pewnym momencie kierowca stracił panowanie nad autem, zjechał z drogi i uderzył w drzewo. Auto dachowało.
Ranna została tylko kobieta - wypadła przez szybę do pobliskiego rowu. Choć była nieprzytomna, żaden nie udzielił jej pomocy. A pijani mężczyźni, wśród nich był także chłopak dziewczyny, wrócili do domów.
Ciało młodej kobiety znalazł dopiero następnego dnia ojciec kierowcy. W jej ręku znaleziono telefon komórkowy - miała próbować skontaktować się z babcią, jak ustalili biegli.
Policja zatrzymała wszystkich trzech mężczyzn. Ujawniono, że kierowca miał blisko 1,6 promila alkoholu.
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło Media
Powiązane