Policjanci z Olsztynka zareagowali na wezwanie o zaginięciu kobiety. Najpierw sprawdzili jej dom rodzinny. Mąż nieskładnie tłumaczył nieobecność kobiety, a uwagę policjantów przyciągnęły dziwne plamy na suficie i ścianach. Okazało się, że była to krew zaginionej...
Policjanci z Olsztynka sprawdzali zgłoszenie o zaginięciu mieszkanki Maniek (woj. warmińsko-mazurskie) - informuje Kontakt24. Poszukiwania zaczęli od domu kobiety. Mąż próbował wmówić im, że jego żona poszła do lekarza. Ciekawość policjantów wzbudziły jednak dziwne plamy na ścianach i suficie, które wyglądały jak krew. Zaczęli więc dokładnie rozglądać się po domu. W ogrodzie natknęli się na przerażające znalezisko. - mówi portalowi Krzysztof Wasyńczuk z policji w Olsztynku.
58-letni mężczyzna został zatrzymany. Przyznał się do winy - powiedział, że zabił kobietę młotkiem, a ciało chciał zakopać koło domu. Grozi mu dożywocie.
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło kontakt24.tvn.pl
Powiązane
Zobacz
|