Ciężarna kobieta jest zdania, że kilka godzin
czekała w szpitalu w Rybniku na badania, choć miała pilnie skierowanie do
ginekologia z poradni. Dziecka nie udało się uratować.
Teraz sprawę ma wyjaśnić policja i prokuratura. Ma zbadać, czy lekarze narazili 20-letnią kobietę na niebezpieczeństwo i przyczynili się do śmierci jej nienarodzonego dziecka. To miało problemu z tętnem, podało RMF24.pl.
Nie wiadomo, czy dziecko zmarło zanim kobieta trafiła do szpitala czy już w szpitalu - kiedy czekała ona na badania i, po drugie, czy zastosowano wszystkie potrzebne procedury medyczne w odpowiednim czasie.
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło IAR
Zobacz
|