Barbara Sienkiewicz tłumaczy w "Fakcie", dlaczego zdecydowała się napisać do premier Kopacz. mówi aktorka.
Wyjaśnia, że zdecydowała się wystąpić do szefowej rządu z prośbą o świadczenie specjalne, kiedy tylko dowiedziała się, że istnieje taka możliwość. - wyjaśnia. Apeluje również, by powstrzymać się z przekazywaniem jej prezentów i organizowaniem zbiórek pieniędzy dla niej. - przekonuje mama bliźniaków.
Aktorka znana jest z epizodycznych ról w „Klanie”, „Ranczu”, „Kryminalnych” czy „M jak miłość”. Prowadziła również teatr dla dzieci Gong.
O sprawie jej późnego macierzyństwa zrobiło się głośno po tym, jak z listem otwartym do premier Ewy Kopacz wystąpił prezes ZASP, Olgierd Łukaszewicz. Zaapelował on do szefowej rządu o wsparcie kobiety w trudzie wychowania dzieci. Utrzymywał, że ciąża w jej przypadku była wynikiem kuracji hormonalnej i nie miała nic wspólnego z in vitro.
Sprawie przyjrzał się "Dziennik Gazeta Prawna". Lekarze specjaliści, z którymi rozmawiała Magdalena Rigamonti, przyznali, że w tak zaawansowanym wieku ciąża jest możliwa tylko w wyniku zabiegu in vitro. Sama aktorka zapewniała:
Jak ustalił dziennik.pl, w kancelarii premiera toczy się postępowanie w sprawie przyznania świadczenia specjalnego kobiecie.