Złapała cię policyjna drogówka, a ty odruchowo sięgasz po banknot, by dyskretnie wsunąć go do dokumentów, które zaraz sprawdzi policjant? Szansa na to, że uda ci się go przekupić, jest iluzoryczna – taki wniosek płynie z danych KGP.
Na naszą prośbę komenda zebrała dane dotyczące śledztw wszczętych przez prokuraturę oraz przeanalizowała materiały dostarczone przez Biuro Spraw Wewnętrznych. Wszystko pod kątem zarzutów popełnienia przez funkcjonariuszy czynu z art. 228 kodeksu karnego, czyli przyjęcia korzyści w związku z pełnieniem funkcji publicznej.
Efekt tych analiz jest budujący. Stwierdzone przypadki korupcji wśród policjantów są najniższe od lat. W okresie 2010–2014 prokuratorzy przedstawili im 2530 zarzutów. Przy czym tendencja jest wyraźnie spadkowa. W 2010 r. było 769 takich przypadków, a w 2014 r. – już tylko 252. Spadek był z reguły rok do roku, z wyjątkiem pojedynczego wzrostu w 2012 r. (do 691 zarzutów).
Te ostatnie dostępne oficjalne dane (statystyki za ubiegły rok jeszcze są kompletowane) wskazują na rekordowo niski poziom łapówkarstwa. Co więcej, jak zaznacza KGP, rzeczywista liczba sprzedajnych funkcjonariuszy jest jeszcze mniejsza. Dlaczego? W wielu przypadkach jednemu policjantowi prokurator przedstawia kilka zarzutów przyjęcia korzyści. – – precyzuje komenda.
Próbowaliśmy dociec w szeregach policji, skąd tak optymistyczne dane. W odpowiedzi słyszymy, że to w dużej mierze efekt nowelizacji w 2007 r. ustawy z 18 lutego 1994 r. o zaopatrzeniu emerytalnym policjantów. –– tłumaczy kom. Andrzej Browarek z KGP.
Nie dość, że cena za przyjęcie łapówki może być wysoka, to jeszcze za bycie uczciwym można liczyć na bonusy. – – pyta jeden z funkcjonariuszy.
W komendach wojewódzkich słyszymy, że poza szkoleniami nie ma kompleksowych programów premiujących uczciwość policjantów. Co nie oznacza, że na premię nie mogą liczyć. – – tłumaczy sierż. Tomasz Markowski z KWP w Olsztynie.
Dane policji – choć optymistyczne – rodzą wątpliwości. Po pierwsze, nie wiadomo, jaka jest wykrywalność zjawiska korupcji wśród mundurowych. Można przypuszczać, że wiele takich spraw odbywa się po cichu, np. między policjantem drogówki a kierowcą, zaś oficjalne statystyki dotyczą przypadków, w których zebrano jakieś dowody przeciwko funkcjonariuszowi.
Po drugie, zupełnie inny wizerunek policjantów rysują robione na przestrzeni lat badania. W publikacji z 2012 r. pt. „Korupcja i antykorupcja” Centralne Biuro Antykorupcyjne przywołuje badania TNS OBOP z 2010 r. W grupie 30 najbardziej skorumpowanych zawodów policja znalazła się na 5. miejscu (48,1 proc. wskazań, na pierwszym miejscu byli lekarze – 68,7 proc.). Z badania przeprowadzonego w sierpniu 2015 r. przez tę samą sondażownię (TNS Polska) policjanci "awansowali" na 4. miejsce z 55 proc. wskazań. Pierwsze miejsce wciąż zajmują medycy – 65 proc. .
W policyjne statystyki trudno też uwierzyć ekspertom.
– uważa Grażyna Kopińska, ekspert z Fundacji Batorego. Jej zdaniem trzeba by wziąć pod uwagę, jakiego kalibru są te sprawy, jakie rozwiązania systemowe wdrożono oraz czy te działania rzeczywiście do takiego spadku na przestrzeni kilku lat doprowadziły.