Dziennik Gazeta Prawana logo

Greenpeace walczy o Puszczę Białowieską: Chcemy zapytać, czy prezes PiS poprze ideę Lecha Kaczyńskiego

12 kwietnia 2016, 12:51
Ten tekst przeczytasz w 6 minut
Ekolodzy na budynku resortu środowiska
Ekolodzy na budynku resortu środowiska/PAP
Ekolodzy z Greenpeace apelują do rządu, by cała Puszcza Białowieska była parkiem narodowym. Aktywiści rozwiesili na gmachu Ministerstwa Środowiska ogromny transparent w tej sprawie. Podkreślają, że to ostatni moment, by uniknąć kompromitacji na arenie światowej. Pytają też, czy premier i prezes PiS poprą plan Lecha Kaczyńskiego w sprawie ochrony lasu.

Dyrektor Greenpeace Polska Robert Cyglicki powiedział dziennikarzom, że wtorkowa akcja to reakcja na podejmowane przez ministra środowiska Jana Szyszkę . Kilku aktywistów opuszczając się na linach rozwiesiło na fasadzie Ministerstwa Środowiska transparent z napisem: i pozostali na linach. Część z nich znajduje się na dachu budynku ministerstwa.

- podkreślił dyrektor Greenpeace.

Cyglicki ocenił, że propozycja tworzenia kolejnych stref referencyjnych na terenie puszczy, w których nie prowadziłoby się gospodarki leśnej, nie poprawia ochrony Puszczy Białowieskiej.

- powiedział dyrektor Greenpeace Polska.

Jak wyjaśnił, propozycja Lecha Kaczyńskiego składała się z trzech części. Chodziło o objęcie całej puszczy parkiem narodowym z 5 strefami użytkowania. Część stref podlegałaby ścisłej ochronie, ale większość lasu byłaby dostępna dla ludzi. Tylko na niewielkiej części puszczy miałaby być prowadzona gospodarka drzewna, na potrzeby lokalnej społeczności. Cyglicki zaznaczył też, że propozycja prezydenta Kaczyńskiego zakładała stworzenie programu rozwojowego dla puszczańskich gmin.

Pytany do kiedy będzie trwała akcja na gmachu ministerstwa odparł, że aktywiści są przygotowani do pozostania na budynku tak długo, jak to będzie konieczne - zapowiedział ekolog.

Ekolodzy krytycznie odnoszą się do planów wyłączenia 1/3 powierzchni nadleśnictw gospodarczych w puszczy z gospodarki drzewnej, ponieważ III strefa UNESCO, w której nie można prowadzić zabiegów gospodarczych, stanowi 50 proc. nadleśnictw. Nie zgadzają się także z planem zwiększenia cięć w Puszczy Białowieskiej.

Pod koniec marca br. minister środowiska zatwierdził aneks do Planu Urządzenia Lasu (PUL) dla Nadleśnictwa Białowieża. Większe cięcia są tłumaczone przez leśników koniecznością walki z masowym pojawieniem się kornika, który atakuje świerki. Aneks zakłada zwiększenie pozyskania drewna do 188 tys. metrów sześciennych drewna w ciągu 10 lat (lata 2012-2021). Stary PUL zakładał pozyskanie ponad 63,4 tys. metrów sześciennych drewna w ciągu 10 lat.

Minister środowiska Jan Szyszko powiedział we wtorek Wirtualnej Polsce, że o sprawach przyrodniczych powinno się rozmawiać w terenie, w Puszczy Białowieskiej. - powiedział minister.

Szyszko dodał, że , że sprawa puszczy jest nagłaśniana. - dodał.

W komunikacie opublikowanym na stronie resortu podkreślono, że w latach 2008-2015 koalicja rządząca PO–PSL . Skutkiem tych decyzji, zaznaczono, jest zamarcie wielu milionów drzew gatunków puszczańskich o masie ponad 3 miliony 700 tysięcy m sześc. i wartości ponad 700 milionów zł.

Według resortu to spowodowało degradację siedlisk sieci Natura 2000, ważnych dla UE, .

- czytamy w komunikacie.

Jak zauważył resort środowiska w trwających konsultacjach z KE jak i UNESCO rozpoczęto pełną inwentaryzację powstałych strat odnośnie siedlisk i gatunków ważnych dla Wspólnoty, zatrudniając do tego kilkudziesięciu specjalistów. - podkreśla ministerstwo.

Zapewniono też, że wszelkie dane i opinie ws. puszczy są publikowane na stronie resortu. - podkreślono w komunikacie.

W trakcie wtorkowej akcji ekologów na miejscu była też Joanna Łapińska mieszkanka Hajnówki, reprezentująca lokalną społeczność, która sprzeciwia się większej wycince. W rozmowie z PAP podkreśliła, że proponowane działania ws. puszczy mogą doprowadzić do ograniczenia ruchu turystycznego w regionie, z którego żyją mieszkańcy.

- powiedziała. Pytała też ministra, czy wyznaczenie stref referencyjnych oznacza też zamknięcie szlaków turystycznych. Łapińska oceniła, że lokalna społeczność nie ma zysku z wycinki, ponieważ zakłady drzewne zaopatrują się w tańsze drewno z innych miejsc, m.in. z Białorusi.

Copyright
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło PAP
Zapisz się na newsletter
Świadczenia, emerytury, podatki, zmiany przepisów, newsy gospodarcze... To wszystko i wiele więcej znajdziesz w newsletterze Dziennik Radzi. Chcesz się dowiedzieć, kto może przejść na wcześniejszą emeryturę? A może jakie ulgi można odliczyć od podatku? Kto może otrzymać środki w ramach renty wdowiej? Zapisz się do naszego newslettera i bądź na bieżąco!

Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich

Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj