Zorganizowanie obrony terytorialnej to jeden z priorytetów obecnego kierownictwa MON. W ostatni poniedziałek kwietnia minister Antoni Macierewicz podpisał dokument koncepcyjny w tym zakresie.
zapowiedział pełnomocnik MON ds. tworzenia obrony terytorialnej kraju dr Grzegorz Kwaśniak.
Jak dodał, zgłosić się może każdy obywatel, który przejdzie kwalifikację wojskową, która w 2009 r. zastąpiła pobór wobec zawieszenia obowiązkowej służby wojskowej i przejścia na armię zawodową. Co roku kwalifikację przechodzą 19-letni mężczyźni oraz część kobiet, np. studentki uczelni medycznych. Na kwalifikację można się zgłaszać także ochotniczo po ukończeniu 18 lat.
Jak powiedział pełnomocnik MON, każdy, kto spełni wymogi związane z kwalifikacją wojskową, przede wszystkim zdrowotne, może się ubiegać o skierowanie na szkolenie na żołnierza obrony terytorialnej. Wymogi zdrowotne - zdaniem Kwaśniaka niewygórowane - będą takie same, jak do tej pory. W tym zakresie koncepcja obrony terytorialnej nie przewiduje zmian.
Pytany, jacy kandydaci są najbardziej pożądani przez wojsko, Kwaśniak powiedział, że chodzi przede wszystkim o ludzi, którzy do tej pory interesowali się obroną terytorialną, są członkami różnych organizacji proobronnych lub harcerstwa i "wszystkich ludzi aktywnych, patriotów, którym leży na sercu bezpieczeństwo Polski i chcą w jakiś sposób pomóc w trosce o siebie, swoją rodzinę i o Polskę".
Członkowie organizacji proobronnych będą mogli wstępować do Wojsk Obrony Terytorialnej indywidualnie lub grupowo. W tym drugim wariancie, po przejściu odpowiednich testów i egzaminów, będą mogli zostać wcieleni jako drużyna lub pluton do istniejącego już większego pododdziału. Od poziomu plutonu dowódcami pododdziałów i oddziałów obrony terytorialnej mają być jednak żołnierze zawodowi.
wyjaśnił Kwaśniak.
Jak dodał, będzie to początek trzyletniego cyklu szkolenia, który ma się kończyć egzaminami i osiągnięciem przez żołnierzy pełnej zdolności do działania w razie kryzysu lub wojny. Dla tych, którzy przejdą wszystkie sprawdziany, szkolenie ma być kontynuowane, ale już z mniejszą intensywnością.
Jak powiedział Kwaśniak, szkolenie ma obejmować przede wszystkim strzelanie, taktykę dostosowaną do warunków w danym województwie (inna jest taktyka w terenie lesistym jak na Mazurach, a inna w zurbanizowanym jak na Śląsku), zajęcia w terenie z topografii, ochronę i obronę obiektów, rozpoznanie, wychowanie patriotyczne oraz wychowanie fizyczne.
Prócz szkolenia w weekendy, przypadającego średnio raz w miesiącu, żołnierze raz w roku mają być kierowani na większe ćwiczenia na poligonie, trwające co najmniej tydzień. Żołnierze Wojsk Obrony Terytorialnej mają być w tym czasie poddani sprawdzeniu i zgrywani w ramach większych pododdziałów i oddziałów.
Koncepcja MON przewiduje, że w czasie pokoju żołnierze obrony terytorialnej mają być używani w sytuacjach klęsk żywiołowych. powiedział Kwaśniak.
Dodał, że w czasie kryzysu militarnego Wojska Obrony Terytorialnej mogą np. zwalczać grupy dywersyjne albo terrorystyczne. Natomiast w czasie wojny ci żołnierze, którzy służą na terenie powiatów i województw, w których będzie się toczyła strategiczna operacja obronna, będą współdziałali z walczącymi na tym obszarze wojskami operacyjnymi.
W sensie formalnym osoby służące w Wojskach Obrony Terytorialnej mają być żołnierzami rezerwy, tyle że przydzielonymi do służby w pododdziałach Wojsk Obrony Terytorialnej.
Jak poinformował Kwaśniak, zespół prawników pracuje nad projektami zmian w prawie, przede wszystkim w ustawie o powszechnym obowiązku obrony, gdzie trzeba np. dopisać Wojska Obrony Terytorialnej jako nowy rodzaj sił zbrojnych. Projekt – zapowiedział Kwaśniak – ma być gotowy do wakacji.
Rozstrzygnięcia wymaga też kwestia, gdzie będzie przechowywana broń należąca do pododdziałów obrony terytorialnej. Jak powiedział Kwaśniak, rozważany jest pomysł wykorzystania w tym celu komend powiatowych policji, a MSWiA bada swoje możliwości. powiedział pełnomocnik MON. Przyznał, że w takim wypadku na początku oznaczałoby to problem z dojazdami do miejsc magazynowania broni.
dodał Kwaśniak.
MON zapowiedziało, że pierwsze trzy brygady Wojsk Obrony Terytorialnej powstaną do końca 2016 r. Jak powiedział Kwaśniak, będą one zlokalizowane w województwach: podlaskim, lubelskim i podkarpackim. Według pełnomocnika MON do końca roku te brygady mają zostać powołane do życia w sensie formalno-prawnym, a ich dowództwa zostaną ukompletowane i zaczną funkcjonować. W tym czasie mają powstać też cztery bataliony obrony terytorialnej – w Białymstoku, Lublinie, Rzeszowie oraz w Siedlcach. Jeszcze w 2016 r. ma też zostać powołane Dowództwo Wojsk Obrony Terytorialnej.
Kwaśniak podkreślił, że jednostki obrony terytorialnej mają przejmować tradycje lokalnych oddziałów Żołnierzy Wyklętych. Przyznał, że w tym zakresie potrzebne będą uzgodnienia wojska ze społecznościami lokalnymi.
Wojska obrony terytorialnej mają docelowo liczyć ok. 35 tys. żołnierzy. W ciągu kilku lat MON zamierza utworzyć 17 brygad (po jednej w każdym województwie, a na Mazowszu dwie).