To były sceny jak z filmu. Motorniczy naprawiał na ulicach Łodzi tramwaj. Maszyna jednak nagle ruszyła. Przejechała kilka kilometrów i wykoleiła się. Na szczęście nikomu nic się nie stało
- mówi TVN24 Bartosz Stępień z łódzkiego MPK. Pojazd przejechał ponad dwa kilometry i na Placu Niepodległości uderzył w słup. Pracownicy MPK przez cały czas monitorowali ruch tramwaju i ostrzegali przez megafony kierowców i pasażerów.
Teraz sprawą zajmie się specjalna komisja, która rozstrzygnie, czy doszło do awarii, czy też błąd popełnił motorniczy.
Tak tramwaj jechał bez motorniczego
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło TVN24
Powiązane