Dziennik Gazeta Prawana logo

Fejsbóg blokuje tak jak chce

3 listopada 2016, 07:55
Ten tekst przeczytasz w 5 minut
Facebook
Facebook/Shutterstock
Tym razem protesty poskutkowały, ale polityczne naciski w przypadku portalu Marka Zuckerberga są jak walka wiatrakami. Trzeba szukać prawnych rozwiązań.

Marsz Niepodległości, Ruch Narodowy, Młodzież Wszechpolska, redaktor naczelny „Super Expressu” Sławomir Jastrzębowski, poseł Kukiz’15 Marek Jakubiak – to tylko kilka przykładów kont zablokowanych w ostatnich dniach przez administratorów Facebooka. We wszystkich tych przypadkach poszło o to samo, czyli o „złamanie regulaminu” polegające na umieszczeniu plakatów Marszu Niepodległości, na których jest symbol Falangi, uznany przez serwis za propagujący faszyzm.

Prawicowi działacze i publicyści uderzyli na alarm, oskarżając amerykański serwis o antypolskie działania, napisali petycję do założyciela firmy Marka Zuckerberga i zaapelowali o pomoc do szefa MSWiA Mariusza Błaszczaka i minister cyfryzacji Anny Streżyńskiej.

Wreszcie po kilku dniach awantury Facebook wycofał się z blokad i ustami swojego wiceprezesa na region Europy, Bliskiego Wschodu i Afryki Richarda Allana tłumaczy:

Czy to efekt politycznego nacisku, czy po prostu chęć zakończenia awantury – trudno powiedzieć. Jednak pewne jest, że podobne sytuacje będą się powtarzać. – – tłumaczy prawnik dr Paweł Litwiński z Instytutu Allerhanda. – – dodaje ekspert.

Rzeczywiście, problem z kontami zamykanymi czy czasowo zawieszanymi za złamanie standardów społeczności nie jest nowy. Kilka miesięcy temu opisywaliśmy, jak szeroko dotyka on polskich użytkowników, i to bez względu na polityczne poglądy, bo blokowano przykładowo tak Ośrodek Monitorowania Zachowań Ksenofobicznych i Rasistowskich, jak i satyryczny, skręcający na prawo serwis Pitu Pitu. – – tłumaczy Litwiński.

By zarządzać ponad milionem codziennie spływających skarg z całego świata, portal stworzył specjalny system „odbioru naruszeń regulaminu i skarg”. System ten jest częściowo zautomatyzowany, czyli za przesiew zgłoszeń odpowiada specjalny algorytm. – – mówi Olgierd Rudak, redaktor naczelny „Lege Artis”. W efekcie często treści, które mogą być obraźliwe, a nawet łamiące prawo, choć zgłaszane, wcale z Facebooka nie giną. Najprawdopodobniej nie zgłoszono ich wystarczająco wiele razy. –– dodaje.

Sam Facebook zapewnia, że nie robot ostatecznie decyduje o blokadach, tylko konkretnie osoby. –– mówiła nam niedawno Julie de Bailliencourt, kierownik polityki bezpieczeństwa na region Europy Środkowej w Facebooku.

Użytkownik Facebooka ma naprawdę ograniczone możliwości, gdy zostanie zablokowany. – – tłumaczy Rudak i dodaje, że prędzej czy później dojdzie do sytuacji takiej jak w Austrii, gdzie młody prawnik Max Schrems, nie zgadzając się na politykę prywatności tego serwisu, pozwał go do sądu i krok po kroku wygrywa w kolejnych instancjach.

Jeszcze inną ścieżkę wskazuje dr Litwiński. – – mówi prawnik.

Ostatecznie można też po prostu zrezygnować z konta na Facebooku i wtedy problem blokowania zniknie.

Copyright
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło Dziennik Gazeta Prawna
Zapisz się na newsletter
Najważniejsze wydarzenia polityczne i społeczne, istotne wiadomości kulturalne, najlepsza rozrywka, pomocne porady i najświeższa prognoza pogody. To wszystko i wiele więcej znajdziesz w newsletterze Dziennik.pl. Trzymamy rękę na pulsie Polski i świata. Zapisz się do naszego newslettera i bądź na bieżąco!

Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich

Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj