- powiedział redaktor naczelny "Gazety Polskiej" Tomasz Sakiewicz.
Zgromadzeni przez rosyjską ambasadą skandowali:.
Sakiewicz zaznaczył, że jeszcze niedawno pytano: kto się przeciwstawi Rosji. - - podkreślił redaktor naczelny "Gazety Polskiej", odnosząc się do ataku amerykańskiego na bazę lotniczą w Syrii, do którego doszło w nocy z czwartku na piątek z polecenia prezydenta USA Donalda Trumpa.
Szef Klubów "GP" w Warszawie Adam Borowski podkreślił, że mija już siedem lat od katastrofy smoleńskiej. - - zaznaczył.
Borowski podkreślił, że po katastrofie w Smoleńsku .
- dodał.
Zgromadzeni przyszli z biało-czerwonymi flagami, transparentami: , . Obecni byli także przedstawiciele "Solidarni 2010".
Sakiewicz podziękował za przybycie obywatelom Ukrainy, Czech, Grecji i Węgier oraz przedstawicielom Klubów "Gazety Polskiej" z Essen, Paryża, Madrytu i Hamburga.
Pikietę zakończono odśpiewaniem hymnu Polski.
10 kwietnia 2010 r. w Smoleńsku zginęło 96 osób, w tym prezydent Lech Kaczyński i jego małżonka. Śledztwo w sprawie początkowo prowadziła Wojskowa Prokuratura Okręgowa w Warszawie. Postawiła ona zarzuty dwóm kontrolerom lotów ze Smoleńska (dotychczas nie zdołano im ich przedstawić) oraz dwóm oficerom rozwiązanego po katastrofie 36. pułku. 4 kwietnia 2016 r. śledztwo przejęła Prokuratura Krajowa z nowym zespołem śledczym. Własne śledztwo prowadzi strona rosyjska, która wiele razy podkreślała, że przed jego zakończeniem nie zwróci Polsce wraku Tu-154 i jego "czarnych skrzynek" Siedem lat po katastrofie prezydenckiego Tu-154M wrak samolotu nadal znajduje się w hangarze na terenie lotniska wojskowego w Smoleńsku.