powiedziała podczas sesji Adamowicz.
Dodał, że gdyby autorzy tzw. ustawy dekomunizacyjnej byli konsekwentni, "powinni coś zrobić z pierwszym statkiem wybudowanym w stoczni gdańskiej, jeszcze wtedy nie noszącej imienia Lenina, a mianowicie statkiem "Sołdek"". zaznaczył prezydent miasta.
W rozmowie z dziennikarzami Adamowicz dodał, że w ciągu ostatnich kilkunastu miesięcy samorząd przeprowadził konsultacje z mieszkańcami ulic, "których patronowie budzą u niektórych kontrowersje". podkreślił.
Przypomniał, że w tej sytuacji wojewoda pomorski może "zgodnie z tą ustawą, dokonać tak zwanych decyzji zastępczych, czyli wymyślić nową nazwę dla tych ulic”. – dodał Adamowicz.
Przypomniał też, że po 1990 roku Rada Miasta Gdańska dokonała "podstawowych, niezbędnych zmian, czyli na przykład Karol Marks został zastąpiony przez generała Hallera". dodał Adamowicz.
Ustawa z kwietnia 2016 r. nakłada na samorządy konieczność zmiany nazwy obiektów, które upamiętniają osoby, organizacje, wydarzenia lub daty symbolizujące komunizm lub inny ustrój totalitarny lub propagujące taki ustrój w inny sposób - w ciągu 12 miesięcy od dnia jej wejścia w życie, czyli do 1 września br. Samorządy mogły wnioskować do IPN o opinię odnośnie określonych nazwisk czy nazw.
W Gdańsku, jako kontrowersyjne uznano nazwy sześciu ulic upamiętniających Stanisława Sołdka, Wincentego Pstrowskiego, Dąbrowszczaków, Leona Kruczkowskiego, Franciszka Zubrzyckiego i Mariana Buczka. Na konieczność zmiany tych nazw wskazywał m.in. IPN.
W przypadku niewykonania przez samorząd obowiązku zmiany objętej ustawą nazwy, czyni to wojewoda - poprzez tzw. zarządzenie zastępcze - w ciągu trzech miesięcy od terminu obowiązującego samorządy. Zarządzenie zastępcze wojewody wymaga opinii IPN co do jego przedmiotu.