O akcji informowała m.in.: dziennikarka i działaczka Anna Dryjańska. napisała po południu kobieta.
Ludzie na Facebooku zaczynają skrzykiwać się na spotkanie pod PKiN. Chcą odczytać list mężczyzny, który podpalił się w proteście przeciw PiS
— Anna Dryjańska (@Anna_Dryjanska) 19 października 2017
Wieczorem finalnie kilkanaście osób pojawiło się w miejscu, w którym podpalił się mężczyzna. Mieli ze sobą zapalone świeczki. Przez megafon odczytano notatki mężczyzny. Na Facebooku można obejrzeć relację z tego wydarzenia.
Głosy oburzenia
Akcja spotkała się ze sporą krytyką na Twitterze. napisała Anna Maria Żukowska, rzeczniczka SLD.
Powaliło was?! Relacja Live? Żerujecie na tragedii jak harpie. @SebWierzbicki @SchwertnerPL @OnetWiadomosci @KamilDziubka
— Anna-Maria Żukowska (@AM_Zukowska) 19 października 2017
napisał jeden z internautów.
Pod PKiN odczytują "manifest" mężczyzny, który się podpalił.
— Kamil Kubiak 🇵🇱 (@Kubiak92) 19 października 2017
Mają swojego męczennika?
Brak mi słów na to zidiocenie. pic.twitter.com/OFRJehrXKF