Dziennik Gazeta Prawana logo

KEP usuwa wpis na Twitterze o słowach bpa Pieronka. "Dyskusja zamieniła się w hejt"

7 listopada 2017, 12:36
Ten tekst przeczytasz w 2 minuty
bp Tadeusz Pieronek
bp Tadeusz Pieronek/PAP Archiwalny
Fala "hejtu" po stanowisku episkopatu na temat słów bpa Tadeusza Pieronka spowodowała, że z Twittera KEP usunięto wpis, w którym episkopat dystansuje się od słów duchownego, wypowiedzianych w poniedziałek w TVN24.

Bp Pieronek powiedział m.in., że samospalenie mężczyzny przed Pałacem Kultury i Nauki w Warszawie to "desperacki, ale bohaterski czyn".

W reakcji na tę wypowiedź, na Twitterze KEP pojawił się wpis: "Każdy ma prawo wyrażać swoje zdanie, jednak nie należy utożsamiać prywatnych wypowiedzi ze stanowiskiem Episkopatu".

Wpis usunięto we wtorek. Biuro prasowe episkopatu nie komentuje sprawy. Nie wycofuje się ze swojego stanowiska, wpis został zmieszczony na Twitterze KEP w formie screena, który opatrzono komentarzem: "Ponieważ dyskusja przerodziła się w hejt - musimy usunąć tweeta". Zmiana formy miała na celu wyrażenie sprzeciwu wobec fali hejtu, w jaką przerodziła się dyskusja pod tweetem na temat wypowiedzi bpa Pieronka.

Niedługo po usunięciu wpisu, na Twitterze KEP pojawił się też wpis przypominający stanowisko Episkopatu w sprawie samobójstwa. Episkopat zamieścił w nim nauczanie Kościoła na temat samobójstwa, zawarte zawarte w Katechizmie Kościoła Katolickiego(KKK).

Co powiedział bp Pieronek?

W programie "Kropka nad i" w TVN 24 bp Pieronek odniósł się m.in. do zdarzenia z 19 listopada, kiedy przed Pałacem Kultury i Nauki w Warszawie podpalił się mężczyzna. Według mediów, wcześniej rozdawał przechodniom ulotki, na których spisał 15 powodów jego protestu. Ulotki zawierały też wezwanie "do wszystkich Polek i Polaków, tych, którzy decydują o tym, kto rządzi w Polsce, aby przeciwstawili się temu, co robi obecna władza i przeciwko czemu on protestuje".

-- powiedział bp Pieronek.

- - dodał biskup. W jego opinii, był to "głos wołający o jakaś odpowiedzialność za to, co się dzieje".

Sprawę samopodpalenia bada warszawska prokuratura. Śledztwo zostało wszczęte 20 października. Prokuratorzy wyjaśniają, czy 54-latek sam podjął taką decyzję, czy też mógł być do tego przez kogoś nakłaniany.

Copyright
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło PAP
Zapisz się na newsletter
Świadczenia, emerytury, podatki, zmiany przepisów, newsy gospodarcze... To wszystko i wiele więcej znajdziesz w newsletterze Dziennik Radzi. Chcesz się dowiedzieć, kto może przejść na wcześniejszą emeryturę? A może jakie ulgi można odliczyć od podatku? Kto może otrzymać środki w ramach renty wdowiej? Zapisz się do naszego newslettera i bądź na bieżąco!

Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich

Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj