10 kwietnia o 8.41 Małgorzata Sekuła-Szmajdzińska, razem z rodziną i przyjaciółmi będzie na cmentarzu w Wilanowie, przy grobie męża. - - mówi w rozmowie z PAP.
Przyznaje, że atmosfera wokół katastrofy smoleńskiej nie pozwala na zakończenie żałoby i poradzenie sobie z traumą. - - podkreśliła Sekuła-Szmajdzińska.
Dodała, że zakończenie comiesięcznych marszów przed Pałac Prezydencki "może uspokoić sytuację", jednak wciąż pozostają wątpliwości wokół pomnika upamiętniającego ofiary.
- - oceniła.
Według żony Jerzego Szmajdzińskiego, problemem jest także lokalizacja pomnika. - - podkreśliła.
Sekuła-Szmajdzińska zaznaczyła, że dla niej ważne jest przede wszystkim okazywanie szacunku wszystkim ofiarom, niezależnie od poglądów politycznych. - - oceniła.
- - podkreśliła Małgorzata Sekuła-Szmajdzińska.
Urodzony w 1952 roku Jerzy Szmajdziński zasiadał w ławach poselskich nieprzerwanie od 1989 roku. Po wyborze Aleksandra Kwaśniewskiego na prezydenta w 1995 roku, objął po nim przewodnictwo klubu parlamentarnego SLD. Po przekształceniu SLD w partię, na pierwszym kongresie w grudniu 1999 r., został wybrany na wiceszefa Sojuszu. Od początku kariery poselskiej Szmajdziński uchodził w Sojuszu za specjalistę od spraw wojskowości. Był ministrem obrony narodowej w rządzie Leszka Millera w 2001 roku, a następnie w gabinecie Marka Belki (do 2005 roku).
10 kwietnia 2010 roku w Smoleńsku w katastrofie Tu-154M zginęło 96 osób, w tym prezydent Lech Kaczyński i jego małżonka, oraz ostatni prezydent RP na uchodźstwie Ryszard Kaczorowski. Polska delegacja zmierzała na uroczystości z okazji 70. rocznicy zbrodni katyńskiej.