Dziś był ostatni dzień na podjęcie takich działań, bo proboszcz Jan Romaniuk oficjalnie zobowiązał się usunąć nadajniki najpóźniej do 10 maja - donosi tvn24.pl.

Reklama

Cała akcja trwała godzinę.

Demontaż anten nakazał biskup Tadeusz Lityński. - Ich obecność może ranić wrażliwość wielu osób, zwłaszcza wierzących - brzmiało oświadczenie lokalnej kurii.

O świebodzińskim Jezusie, który miał w głowie aparaturę do komercyjnego nadawania sygnału internetowego pierwszy napisał Fakt24.pl. Poproszone przez portal probostwo raz odmawiało sprzedaży usługi w koronie, innym razem zaprzeczało, że są w niej jakiekolwiek anteny.

Fakt24.pl dotarł też do firmy, która zajmuje się dostarczaniem internetu i wynajmowała miejsce w koronie. - To była propozycja proboszcza, chciał mieć internet do zabezpieczenia monitoringu na terenie parafii - mówi osoba z firmy. Sygnał z głowy Jezusa jest jednak przesyłany dalej, do różnych innych klientów.