Jak poinformowała w piątek rzecznik prasowa Prokuratury Okręgowej w Gdańsku Grażyna Wawryniuk, aktem oskarżenia w tej sprawie objęto 41-letnią Wiolettę W. i jej 44-letniego męża - Andrzeja W. Małżeństwo prowadziło w Gdańsku rodzinny dom dziecka.

Śledztwo w tej sprawie miało swój początek w lutym br., kiedy to pracownicy gdańskiego Miejskiego Ośrodka Pomocy Rodzinie otrzymali informację dotyczącą niewłaściwego postępowania małżonków wobec jednego z chłopców, którym się opiekowali.

Jak poinformowała Wawryniuk, w trakcie postępowania ustalono, że chłopiec nie był jedynym dzieckiem źle traktowanym przez parę. Prokuratorzy znaleźli dowody na to, że od lutego 2015 r., przez trzy lata, małżeństwo znęcało się psychicznie i fizycznie nad ośmiorgiem podopiecznych. Dla dwójki z nich para stanowiła rodzinę zastępczą, a pozostałe dzieci trafiły pod jej opiekę na czas postępowań dotyczących ich dotychczasowych opiekunów.

Rzecznik poinformowała, że małżonkowie wyzywali dzieci, wydzielali im jedzenie w taki sposób, że dzieci były głodne. Dzieci straszono też niezgodą na ich spotkanie z rodziną, a czasem uniemożliwiając takie spotkania.

Podopieczni małżeństwa byli też za karę zmuszani do przebywania na dworze o późnych porach i przy niesprzyjającej pogodzie. Dzieci były szarpane za ręce i bite rękoma. Andrzej W. jedną z pokrzywdzonych dziewczynek kilkakrotnie szarpał i rzucał na podłogę, jednego z chłopców przywiązał do łóżka i uderzał pięścią w brzuch, a kolejnego – bił rurą od odkurzacza.

W śledztwie małżeństwo nie przyznało się do popełnienia zarzucanych mu czynów. Za znęcanie się nad dziećmi grozi do 8 lat więzienia.

Po zatrzymaniu wobec pary zastosowano dozór policyjny i zakaz kontaktowania się z pokrzywdzonymi oraz zbliżania się do nich na odległość mniejszą niż 50 metrów. Prokuratura zakazała też parze prowadzenia działalności związanej z opieką nad dziećmi.

Akt oskarżenia w tej sprawie został skierowany przez Prokuraturę Rejonową Gdańsk–Śródmieście do Sądu Rejonowego Gdańsk–Południe.