"Aby skutecznie walczyć z ASF, rolnicy zajmujący się hodowlą świń powinni restrykcyjnie przestrzegać szeregu zasad, czyli tzw. bioasekuracji. Chodzi m.in. o stosowanie określonych zachowań i środków higienicznych jak na przykład odkażania rąk, obuwia, odzieży, narzędzi czy sprzętu stosowanego w gospodarstwach" - napisała Fundacja WWF Polska w przysłanym we wtorek komunikacie.

"Wirus jest przenoszony z lasu na ubraniach, butach czy kołach samochodów. „Obecnie, tam gdzie są ogniska wirusa, świnie nie mają żadnego bezpośredniego kontaktu z dzikami czy innymi leśnymi zwierzętami, bo muszą na stałe być zamknięte w chlewniach" - zauważa Piotr Chmielewski z Fundacji WWF Polska.

"Do końca lutego prawie wszystkie dziki w Polsce zostaną zabite. Także młode i ciężarne lochy, nawet zwierzęta żyjące w parkach narodowych. Razem ponad 210 tysięcy dzików! To działanie okrutne, kosztowne, pozbawione podstaw naukowych i nieskuteczne, bo za rozprzestrzenianie wirusa odpowiedzialni są przede wszystkim ludzie" - oceniają przyrodnicy związani z Fundacją.

Ich zdaniem zgoda Ministra Środowiska, na odstrzał dzików jako forma walki z ASF może jednak oznaczać wyeliminowanie tego gatunku z polskiej przyrody. Masowe zabijanie dzików, wpłynie na liczebność innych gatunków i paradoksalnie może przyczynić się do rozprzestrzenienia ASF.

Według WWF Polska, Polski Związek Łowiecki (PZŁ) nakłada na swoje koła obowiązek zorganizowania skoordynowanych, wielkoobszarowych polowań na dziki w terminach 12-13, 19-20 i 26-27 stycznia br. Zdaniem ekologów, działania mają w drastyczny sposób ograniczyć populację dzików.

Fundacja WWF Polska poinformowała, iż niejednokrotnie apelowała do Ministerstwa Środowiska i Ministra Rolnictwa i Rozwoju Wsi o zaniechanie planowanych na masową skalę polowań na dziki.

"Rozumiemy potrzebę walki z wirusem ASF, ale też apelujemy o rozwagę (...) być może zamiast eksterminować populację dzików w Polsce warto byłoby zacząć od zorganizowanej, skoordynowanej i wielkoobszarowej kampanii edukacyjnej o bioasekuracji skierowanej do rolników" - proponuje Chmielewski z Fundacji WWF Polska.

Zdaniem ministra rolnictwa Jana Krzysztofa Ardanowskiego, zmniejszenie populacji dzików jest konieczne do opanowania śmiertelnej dla świń choroby - afrykańskiego pomoru świń. Jak mówił minister na konferencji prasowej w tym tygodniu, nie oznacza to, że nie należy ściśle przestrzegać bioasekuracji i rolnicy są coraz bardziej tego świadomi, ale jednocześnie trzeba eliminować wirusa ze środowiska, a jest on przenoszony przez dziki.

Ardanowski zwrócił też uwagę, że nie ma wiarygodnych danych, co do ilości dzików w Polsce (szacuje się, że jest ich od 200 tys. do ponad 500 tys. sztuk), ale ich populacja szybko się odtwarza. Jak mówił, obecnie jest dobry okres na polowania, bo nie ma m.in. na polach kukurydzy, a polowania zbiorowe są dużo bardziej skuteczne.

Jeżeli wirus rozprzestrzeni się na kolejne tereny, np. trafi do województwa wielkopolskiego (gdzie znajduje ok. 35 proc. pogłowia świń w Polsce), to kto będzie odpowiedzialny za masowe wybijanie świń i upadek całego rynku trzody chlewnej, a to z kolei spowoduje zapaść polskiego rolnictwa i straty idące w dziesiątki miliardów złotych - zastanawiał się szef resortu rolnictwa.

Według informacji opublikowanej na stronie PZŁ, od 1 kwietnia br. do końca listopada br. pozyskano w ramach polowań blisko 168 tys. dzików. Natomiast plan łowiecki na rok gospodarczy 2018/2019 zakłada pozyskanie co najmniej 185 tys., co oznacza, że do końca listopada wykonano ponad 90 proc. rocznego planu.

Rzeczniczka PZŁ Paulina Marzęcka poinformowała PAP, że "zgodnie z obowiązującym prawem polowania zbiorowe na dziki mogą odbywać się na terenie całego kraju od 1 października do 31 stycznia każdego roku. Każde koło łowieckie może w tym czasie zorganizować polowanie zbiorowe".