Dziennik Gazeta Prawana logo

Ekspert: Zasięg naszej obrony przeciwlotniczej to 25km, a Rosja ma 1900 maszyn w gotowości bojowej

29 maja 2019, 10:18
Ten tekst przeczytasz w 5 minut
Rakiety przeciwlotnicze
Rakiety przeciwlotnicze/Shutterstock
Na słabość Polski w zakresie obrony przestrzeni powietrznej zwracali uwagę uczestnicy poświęconej zagadnieniom obronności debaty podczas Defence24 Day. Szef MON Mariusz Błaszczak informował, że wysłał do USA zapytanie dot. zakupu samolotów bojowych F-35.

Podczas konferencji Defence24 Day szef MON Mariusz Błaszczak mówił m.in. o działaniach resortu obrony na rzecz modernizacji Sił Zbrojnych oraz zwiększenia bezpieczeństwa Polski. Przypomniał m.in. podpisanie umowy w sprawie zakupu systemy rakietowego Patriot, podpisanie kontraktu za zakup dywizjonu artylerii rakietowej HIMARS, a także umowy na zakup śmigłowców dla wojsk specjalnych oraz marynarki wojennej. Podkreślił, że śmigłowce te wyprodukują zakłady zbrojeniowe w Mielcu i Świdniku. "Zależy na miejscach pracy, które są w Polsce utrzymywane dzięki tym zamówieniom" - dodał.

Błaszczak przypomniał ponadto informację, którą wcześniej przekazał na Twitterze, że resort obrony wysłał we wtorek do Stanów Zjednoczonych zapytanie ofertowe w sprawie zakupu 32 samolotów wielozadaniowych F-35A. Podkreślił, że samoloty piątej generacji to skuteczny sposób odstraszania przeciwnika. Wcześniej Błaszczak napisał na Twitterze: "Myśliwce 5 generacji już na horyzoncie. Dziś wysłaliśmy zapytanie ofertowe (LOR) do naszych amerykańskich partnerów w sprawie zakupu 32 samolotów F35A wraz z pakietem logistycznym i szkoleniowym. Najwyższy czas zastąpić postsowiecki sprzęt najnowocześniejszymi myśliwcami".

Mówiąc o obecnym potencjale bojowym sił powietrznych w kontekście ochrony wschodniej flanki NATO gen. Ireneusz Starzyński, zastępca Dowódcy Centrum Operacji Powietrznych przyznał, że potencjał ten ogranicza się praktycznie do samolotów wielozadaniowych F-16, których Polska ma 48. Generał przyznał też, że z samolotami MiG-29, które posiadamy, "są w ostatnim roku problemy" i obecnie samoloty te są uziemione. Ocenił również, że samoloty Su-22 są "już u schyłku swojej kariery".

W podobnym tonie wypowiadał się o naziemnych systemach przeciwpowietrznych. - stwierdził, oceniając jednocześnie, że dopiero przyszłe zakupy takich systemów będą "trochę bardziej optymistyczne".

Liczą się nie tylko środki fizyczne, militarne - pocieszał gen. Starzyński. W tym kontekście przywołał sojusze międzynarodowe, których Polska jest stroną. - wyjaśniał.

Jego zdaniem, biorąc pod uwagę tę zależność, to . Ocenił, że militarne zaangażowanie tego państwa na terytorium Polski "jest coraz większe". Dodał, że chodzi "zwłaszcza" o siły powietrzne USA. Pod tym względem wzrost zaangażowania ma być istotny w przyszłym roku, kiedy siły powietrzne USA "będą realizowały różne zadania" w Polsce.

Kwestię zaangażowania USA w Polsce poruszył też podczas konferencji Defance24 Day wiceminister obrony Tomasz Szatkowski. Mówił on o strategicznym sojuszu Polski i USA. Jak wskazał, "najpoważniejsze rozmowy" jakie obecnie toczą się między oboma krajami dotyczą zwiększenia obecności wojsk amerykańskich w Polsce.

- oświadczył.

W kontekście zabezpieczenia wschodniej flanki NATO Adam Radomyski, dziekan wydziału Bezpieczeństwa Narodowego i Logistyki Lotniczej Akademii Wojskowej podkreślił, że siły powietrzne mają kluczowe znaczenie w każdym konflikcie militarnym. - wyjaśniał.

Dlatego jak ocenił, kluczowymi obiektami do obrony podczas ataku są bazy lotnicze. Jednocześnie, jego zdaniem, obecnie trudno jest ocenić, na ile polskie siły powietrzne mają zdolność szybkiego przebazowania i np. wykorzystywania pasów drogowych w roli improwizowanych lotnisk. Ocenił, że samoloty F-16 mogą mieć z tym problem, natomiast samoloty MiG-29 i Su-22 nie są zdolne do tankowania w powietrzu. - stwierdził. Mówiąc o tych ostatnich ocenił:

Radomyski ocenił też, że Polska powinna postawić na rozwój naziemnych systemów przeciwlotniczych (co nie oznacza rezygnacji z lotnictwa bojowego) ze względu na korzystniejszą zależność "koszt-efekt" - są one zazwyczaj tańsze niż samoloty bojowe i łatwiejsze w użyciu, w tym mniej wrażliwe na warunki meteorologiczne.

Ma to szczególne znaczenie, gdy porównamy potencjał lotnictwa polskiego i lotnictwa Federacji Rosyjskiej. - podkreślił. Dodał, że całkowita liczba wojskowych maszyn lotniczych w tym państwie może sięgać nawet 3 tys. - ocenił. Przypomniał, że potencjał lotniczy innych państw NATO na flance wschodniej, jest jeszcze mniejszy.

Do zapowiedzi szefa MON rozpoczęcia procesu zakupu samolotów F-35 na Defence24 Day nawiązał płk. w st. spocz. Piotr Łukaszewicz, były szef oddziału szkolenia dowództwa sił powietrznych. Ocenił, że jedna czwarta terytorium Polski jest w zasięgu systemów antysystemowych Rosji, których jednym z najważniejszych celów jest uziemienie polskich samolotów i wstrzymania ich ruchu, co oznacza zdominowanie części polskiej przestrzeni powietrznej. Dlatego, jak ocenił, ważne jest przeciwdziałanie i oślepienie tych systemów, w tym systemów radiolokacyjnych, a Polska takich zdolności nie ma.

- ocenił.

Copyright
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło PAP
Zapisz się na newsletter
Świadczenia, emerytury, podatki, zmiany przepisów, newsy gospodarcze... To wszystko i wiele więcej znajdziesz w newsletterze Dziennik Radzi. Chcesz się dowiedzieć, kto może przejść na wcześniejszą emeryturę? A może jakie ulgi można odliczyć od podatku? Kto może otrzymać środki w ramach renty wdowiej? Zapisz się do naszego newslettera i bądź na bieżąco!

Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich

Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj