Dziennik Gazeta Prawana logo

Pijany dróżnik nie opuścił szlabanów

5 listopada 2007, 23:19
Ten tekst przeczytasz w 1 minutę
Niewiele brakowało, by na przejeździe kolejowym w Rejowcu Fabrycznym niedaleko Chełma wydarzyła się katastrofa. Wiozący rodzinę kierowca w ostatniej chwili umknął sprzed kół rozpędzonego pociągu. A wszystko przez pijanego dróżnika, który zapomniał opuścić rogatki.

Maszynista międzynarodowego pociągu musiał włączyć syreny, aby ostrzec kierowców. Przyjechali policjanci, by sprawdzić, co dzieje się z dróżnikiem. Nie mieli wątpliwości, że 49-letni Marian K. jest pijany.

Mężczyzna był po kilku piwach. W komendzie okazało się, że w wydychanym powietrzu ma ponad promil alkoholu. Do czasu, gdy ściągnięto jego zmiennika, nad bezpieczeństwem kierowców musieli czuwać policjanci.

"Pijany dróżnik najprawdopodobniej odpowie za stworzenie zagrożenia katastrofą. Grozi za to kara od sześciu miesięcy do ośmiu lat więzienia" - mówi Janusz Wojtowicz z Komendy Wojewódzkiej Policji w Lublinie.

Copyright
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło dziennik.pl
Zapisz się na newsletter
Świadczenia, emerytury, podatki, zmiany przepisów, newsy gospodarcze... To wszystko i wiele więcej znajdziesz w newsletterze Dziennik Radzi. Chcesz się dowiedzieć, kto może przejść na wcześniejszą emeryturę? A może jakie ulgi można odliczyć od podatku? Kto może otrzymać środki w ramach renty wdowiej? Zapisz się do naszego newslettera i bądź na bieżąco!

Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich

Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj