Od 1 lipca weszły w życie umowy z nowymi firmami zajmującymi się odbiorem odpadów w stolicy. Będą one obowiązywały przez kolejne trzy lata. Od kilku dni na problemy z odbiorem śmieci skarżą się niektórzy mieszkańcy m.in. Białołęki i Targówka. Jak tłumaczą, dotychczasowi odbiorcy przestali świadczyć usługi wcześniej niż było to przewidziane, co skutkuje tym, że śmieci zalegają w kontenerach i altankach.

Na środowej konferencji prasowej prezydent stolicy Rafał Trzaskowski przyznał, że dochodzą do niego sygnały, że rzeczywiście jest taki problem "w związku z tym, że nowe firmy weszły na rynek i zastępują stare po przetargach".

Ja, po pierwsze, zdyscyplinowałem MPO i również poprosiłem o duże szybsze i bardziej efektywne działanie nowych firm i uzyskałem zapewnienie, że do końca weekendu te problemy powinny ustać - powiedział Trzaskowski. Rzeczywiście w kilku dzielnicach oraz punktowo w innych dzielnicach mamy kilka problemów z odbiorem śmieci, ale będziemy sobie z tym radzić. To właśnie wynika z tej zmiany firm. Mam nadzieję, że w przyszłym tygodniu tych problemów nie będzie albo będą one absolutnie sporadyczne - dodał.

Oprócz MPO (Miejskiego Przedsiębiorstwa Oczyszczania) odbiorem stołecznych odpadów zajmowały się dotychczas firmy Lekaro i Suez. Zgodnie z rozstrzygniętym pod koniec lutego przetargiem na Białołęce i Targówku od 1 lipca śmieci ma odbierać konsorcjum firm Partner i Jarper, zaś na Bielanach i Żoliborzu - firma Byś.

Od początku tego roku w Warszawie obowiązuje nowy system śmieciowy, zgodny z rozporządzeniem ministra środowiska z lipca 2017 roku. Odpady zbierane są teraz w podziale na pięć frakcji: zmieszane, szkło, papier, w tym tektura, odpady ulegające biodegradacji ze szczególnym uwzględnieniem bioodpadów, metale i tworzywa sztuczne. Wcześniej dzielono śmieci na trzy frakcje: suche segregowane, mokre zmieszane oraz szkło.