Pan Daniel od roku wynajmuje niewielką kawalerkę w Mińsku Mazowieckim. W sierpniu w mieszkaniu doszło do awarii. Zawinił niewielki przewód ukryty pod zabudowaną wanną.

Szedłem z pokoju do kuchni i usłyszałem nietypowy szum. Skojarzyłem, że nie robię prania, wszedłem więc do łazienki i rzeczywiście coś szumiało. Po kilku minutach zauważałem wypływ wody spod wanny. Zamknąłem zawory na pionie. Awaria zdarzyła się pod kafelkami, które odbudowują wannę, zawinił przewód - opowiada pan Daniel w reportażu Polsat News.

Wyciek wody spowodował zalanie pomieszczeń piętro niżej. Okazało się, że wynajmuje je firma telekomunikacyjna - UPC i że ma tam serwerownię.

Nie było kontaktu ani telefonicznego, ani bezpośredniego, nikt nie złożył wizyty, nie przeprowadził rozmów wyjaśniających - mówi emeryt. W październiku UPC wysłało wezwanie do zapłaty na ponad 400 tysięcy złotych.

Według adwokat Beaty Siemieniako, lokator nie odpowiada za instalację zabudowaną, która jest w mieszkaniu. - Trzeba by się zastanowić, czy odpowiada za nią właściciel, a może firma, która przeprowadzała remont, może spółdzielnia mieszkaniowa, a może producent rury - dodaje.

Do naszej redakcji dotarło oświadczenie UPC w tej sprawie:

"W dniu 19 sierpnia 2019 w Mińsku Mazowieckim na skutek zalania lokalu użytkowego, wynajmowanego przez UPC, uszkodzeniu uległ sprzęt sieciowy, instalowany blisko klientów, niezbędny do świadczenia usług szerokopasmowych. Przeciek nastąpił z sąsiadującego lokalu, położonego na wyższej kondygnacji, a spółka podjęła kroki zmierzające do pełnego wyjaśnienia okoliczności zdarzenia i ustalenia odpowiedzialności. W tym celu zwróciliśmy się również do lokatora mieszkania, z którego nastąpiło zalanie. Po zapoznaniu się z jego stanowiskiem, przekazaliśmy mu informację, że nasze pismo nie ma charakteru wiążącego i zdecydowaliśmy, że nie będziemy podejmować wobec niego dalszych działań. Przykro nam z powodu zaistniałej sytuacji."

Jak zaznacza osoba reprezentująca UPC, zalany lokal nie był serwerownią UPC. - Było to pomieszczenie techniczne, w którym znajdowały się urządzenia sieciowe - wyjaśnia.