Były senator oskarżony jest o wyłudzenie wynagrodzenia 5 tys. zł za nieprzeprowadzone wykłady i tym samym doprowadzenie Polskiego Towarzystwa Ekonomicznego Oddział we Wrocławiu do niekorzystnego rozporządzenia mieniem.

Według prokuratury Józef Pinior (zgodził się na podanie danych osobowych - red.) miał dokonać oszustwa wspólnie i w porozumieniu z Michałem Sz. Zawarł z nim umowę o dzieło, na mocy której miał przeprowadzić cykl wykładów w ramach podyplomowych studiów na Uniwersytecie Ekonomicznym we Wrocławiu - podała wcześniej Prokuratura Krajowa. Według śledczych pomimo tego, że Pinior nie przeprowadził tych wykładów, otrzymał za nie wynagrodzenie.

Był senator nie przyznał się przed sądem do zarzutów. Mówił m.in., że osobiście poznał Michała Sz. dopiero w tym roku, a kwestie związane z wykładami, o których mowa w akcie oskarżenia, załatwiał za pośrednictwem swojego asystenta Jarosława W. (również oskarżonego w tym procesie).

Przekazałem poprzez mojego asystenta dla instytucji kierowanej przez Michała Sz. wielostronicowy projekt moich wykładów, który miał zostać wydany przez tę instytucję jako skrypt. Ten skrypt miał być dostępny dla słuchaczy moich wykładów w tej instytucji - mówił Pinior.

Dodał, że tekst został przekazany na podstawie umowy o dzieło i na podstawie tej umowy – jak mówił oskarżony – zostało mu przekazanych 5 tys zł. Traktowałem tę kwotę jako zapłatę za przekazany tekst oraz zaliczkę na poczet wykładów i współpracy z instytucją kierowaną przez Michała Sz. - mówił Pinior.

Były senator dodał, że zwrócił otrzymane pieniądze Polskiemu Towarzystwu Ekonomicznemu (PTE), gdy poinformowano go, że PTE zerwało współpracę z Sz.

Ponadto polityk został oskarżony o cztery czyny, które polegały na złożeniu w latach 2013–2015 fałszywych oświadczeń majątkowych. Pinior zdaniem prokuratury nie wykazał w oświadczeniach w 2013 i 2014 r. pożyczek w wysokości po 40 tys. zł. Natomiast w dwóch oświadczeniach z 2015 r. nie podał trzech pożyczek w łącznej kwocie 70 tys. zł - przekazała PK, zaznaczając, że w tym okresie Pinior jako senator był zobowiązany do złożenia oświadczenia majątkowego na podstawie ustawy o wykonywaniu mandatu posła i senatora.

W piątek przed sądem były senator powiedział, że nie uwzględnił pożyczek, bo to nie on je zaciągał. Jak mówił był jedynie ich "powiernikiem" . Pożyczki – według Piniora - miał zaciągać jego asystent Jarosław W. Pieniądze miały służyć, jak mówił przed sądem były senator, m.in. na wydawnictwa poświęcone młodym opozycjonistom z czasu stanu wojennego.

Asystent Piniora, Jarosław W. oskarżony jest o 11 czynów korupcyjnych i jedno oszustwo. Na ławie oskarżonych oprócz niego, Piniora oraz Michała Sz. zasiada również 13 innych osób, które, według prokuratury, miały udzielić W. korzyści majątkowych w zamian za pośrednictwo w załatwieniu spraw.

Od lutego tego roku przed wrocławskim sądem toczy się inny proces przeciwko byłemu senatorowi, w którym Piniora i jego asystenta Jarosława W. oskarża się o korupcję, m.in. o przyjęcie co najmniej 40 tys. zł łapówki.

Józef Pinior to jeden z historycznych liderów dolnośląskiej Solidarności w latach 80. Po 1989 r. był związany z różnymi formacjami lewicowymi. W latach 1998-1999 był wiceszefem Unii Pracy. W 2004 r. z ramienia Socjaldemokracji Polskiej dostał się do Parlamentu Europejskiego. W 2011 r. jako bezpartyjny kandydat został senatorem z listy PO. Zarówno w PE, jak i w Senacie angażował się m.in. w wyjaśnianie sprawy więzień CIA w Polsce. W 2015 r. przegrał wybory do Senatu.