Dwie dziewczynki w stanie śmierci klinicznej walczą o zycie w szpitalu. W czasie spaceru po pomoście na mazurskim jeziorze Narie, wszystkie wpadły do lodowatej wody.
To miały być wspaniałe święta. 28-letnia mieszkanka Malborka zabrała córeczki na święta do ośrodka wypoczynkowego w Bogaczewie na Mazurach. Ale wycieczka skończyła się tragedią.
Kiedy cała trójka stała na śliskich deskach pomostu, sześciolatka poślizgnęła się. Wpadając do wody pociągnęła za sobą siostrę i matkę.
Kobieta zdołała sama wydostać się na brzeg. Potem pobiegła po pomoc. Nieprzytomne dzieci z wody wyciągnęli wezwani strażacy. Po reanimacji zawieziono je do szpitala w Morągu. Są w stanie krytycznym.
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło dziennik.pl
Powiązane
Zobacz
|