Takiego pościgu na Dolnym Śląsku jeszcze nie było. Pijany maszynista uciekał przed policją... pociągiem towarowym. Mundurowi dopadli go po kilkudziesięciu metrach. Wtedy zamroczony alkoholem mężczyzna popełnił drugi błąd. Próbował wręczyć policjantom łapówkę. 300 litrów ropy.
Gdyby lokomotywa nie była akurat doczepiona do 17 cystern z olejem napędowym, być może pijanemu maszyniście udałoby się czmychnąć ze stacji w Oławie. Ale zanim rozpędził cały skład, policjanci capnęli go za kark. Okazało się, że miał prawie trzy promile alkoholu.
"Puśćcie mnie, a dam wam 300 litrów ropy" - wybełkotał maszynista. Mundurowi jednak oparli się pokusie i zamknęli mężczyznę w areszcie. Jak wytrzeźwieje, będzie przesłuchany.
Za prowadzenie pojazdu po pijanemu grożą mu dwa lata więzienia. Za próbę przekupstwa policjantów - nawet osiem lat.
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło dziennik.pl
Powiązane