Ten przepis od dawna jest martwy. Bo kto wyjeżdżając na wakacje, po trzech dniach idzie do urzędu, by się zameldować? A taki mamy ustawowy obowiązek. "To zabytek z epoki bardzo, bardzo poprzedniej" - mówi Donald Tusk. I idzie dalej - obiecuje, że jeszcze w tym roku nie trzeba się będzie meldować nawet na stałe.
"Chcemy być w awangardzie państw, które nie męczą swoich obywateli nadmiernymi biurokratycznymi rygorami" - tłumaczy premier. Wcześniej politycy Platformy zapowiadali, że będą chcieli zniesienia meldunku, ale tylko tymczasowego.
Zgodnie z ustawą o ewidencji ludności i dowodach osobistych jeszcze z 1974 roku, później wielokrotnie nowelizowaną, każdy Polak jest zobowiązany zameldować się w miejscu pobytu stałego.
Ta sama ustawa mówi też, że osoba która przebywa w określonej miejscowości pod tym samym adresem dłużej niż trzy doby, jest zobowiązania zameldować się na pobyt stały lub tymczasowy najpóźniej przed upływem czwartej doby od przybycia.
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło dziennik.pl