Dziennik Gazeta Prawana logo

Ruszył proces za "gomułkowskie złogi" w Radiu

25 lutego 2008, 12:20
Ten tekst przeczytasz w 2 minuty
Targalski odpowie za  quot;gomułkowskie złogi quot;
Targalski odpowie za quot;gomułkowskie złogi quot;/Inne
Musi stracić pracę, bo radio trzeba oczyścić ze "złogów gierkowsko-gomułkowskich" - takie tłumaczenie usłyszała Maria Szabłowska od swojego szefa, wiceprezesa Polskiego Radia Jerzego Targalskiego. Przekonywał on, że musi ją wyrzucić, bo "dookoła widzi same stare kobiety". Słowa te, przytoczone przez samą Szabłowską, zacytowała dziennikarka "Gazety Wyborczej" Agnieszka Kublik. Targalski pozwał ją za to do sądu. Grożą jej dwa lata więzienia. Dziś rozpoczął sie proces.

Targalski zarzucił kłamstwo Marii Szabłowskiej - w tej sprawie toczy się proces cywilny - oraz mediom, które powtarzały te słowa w swoich publikacjach. Agnieszce Kublik wytoczył karny proces o zniesławienie - z osławionego już artykułu 212 Kodeksu karnego, który umożliwia ukaranie dziennikarza więzieniem.

Kublik nie przyznała się do zniesławienia Targalskiego. "Pisząc o tej bulwersującej sprawie, dołożyłam wszelkiej staranności" - zapewniła. Dodała, że napisałaby to samo o każdej innej osobie publicznej, o której miałaby równie bulwersujące i wiarygodne informacje.

Dziennikarka oświadczyła, że weryfikowała swe informacje, docierając do wielu radiowców skarżących się w radiowej komisji etyki oraz u związkowców. Podkreśliła, że komisja - na skutek skarg zwalnianych pracowników - stwierdziła m.in. naruszenie dóbr i godności osobistej pracowników oraz zastraszanie ich, co skończyło się czasowym zawieszeniem Targalskiego na stanowisku wiceprezesa radia.

Targalski kategorycznie zaprzecza, że zwalnianym radiowcom mówił cokolwiek uwłaczającego. "Nie mogłem pani Szabłowskiej powiedzieć, że jest <złogiem gomułkowsko-gierkowskim>, bo znam jej akta personalne i wiem, że przyszła do radia w 1971 r., a więc później. (...) Jak się wymyśla kłamstwa, to muszą one być prawdopodobne" - mówił.

Na dzisiejszej rozprawie Targalski osobiście przesłuchiwał Kublik, bo nie ma adwokata. Odpowiadając na jedno z wyjaśniła, że - chcąc dochować dziennikarskiej rzetelności, zadzwoniła też do Targalskiego, ale ten - słysząc, z kim rozmawia - rozłączył się.

Sąd odroczył proces do kwietnia. Wtedy rozpocznie przesłuchania świadków. Dowodem w sprawie będzie m.in. raport radiowej komisji etyki. Targalski kwestionuje ten dokument, bo - jak mówił - jest on stronniczy, gdyż sporządzała go komisja pod kierunkiem Janiny Jankowskiej. Ta znana dziennikarka - jak twierdzi Targalski - miała powiedzieć, że za wszelką cenę chce usunąć go z radia. Targalski kwestionuje też wypowiedzi byłego szefa Informacyjnej Agencji Radiowej Macieja Łętowskiego, który - jego zdaniem - świadomie i kłamliwie go pomawia.

Komisja Etyki Polskiego Radia w swojej opinii dla rady nadzorczej stwierdziła m.in., że Targalski, przeprowadzając rozmowy z osobami zwalnianymi z radia, działał w dobrej wierze, naruszył jednak ich dobra osobiste, w tym godność.

Copyright
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło dziennik.pl
Zapisz się na newsletter
Świadczenia, emerytury, podatki, zmiany przepisów, newsy gospodarcze... To wszystko i wiele więcej znajdziesz w newsletterze Dziennik Radzi. Chcesz się dowiedzieć, kto może przejść na wcześniejszą emeryturę? A może jakie ulgi można odliczyć od podatku? Kto może otrzymać środki w ramach renty wdowiej? Zapisz się do naszego newslettera i bądź na bieżąco!

Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich

Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj