Dziennik Gazeta Prawana logo

Zbigniew Religa o włos od śmierci

1 marca 2008, 20:56
Ten tekst przeczytasz w 1 minutę
Lekarze wykryli u Zbigniewa Religi przerzuty nowotworu, którego profesor próbował pozbyć się w połowie zeszłego roku. Tym razem trzeba było wycinać raka z nadnercza. Profesor zdradził w TVN, że zabieg poszedł gładko, ale później, w czasie chemioterapii, "wystąpiły poważne powikłania".

"Komplikacje były na tyle poważne, że zagrażały życiu profesora" - powiedział w Faktach TVN dyrektor Instytutu Chorób Płuc Kazimierz Roszkowski, który opiekował się Zbigniewem Religą podczas chemioterapii.

W sumie, chemioterapię przeprowadzono w dwóch etapach. Drugi etap leczenia chemią zakończył się tydzień temu. To właśnie wtedy rozegrała się dramatyczna walka o życie tego niezwykle popularnego polityka.

"Chemioterapia ma czasami fatalne skutki. U mnie te fatalne skutki wystąpiły łącznie z całkowitym brakiem białych krwinek. Ale teraz jestem w okresie odbudowywania tego" - powiedział reporterowi Faktów TVN Zbigniew Religa.

Guza nadnercza lekarze wykryli u Religii pod koniec 2007 roku. Było to niemałe zaskoczenie, bo wszystkim wydawało się, że profesor pokonał walkę z rakiem. Wycięto mu przecież kawałek płuca, a badania po ubiegłorocznej operacji dobrze rokowały.

Copyright
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło dziennik.pl
Zapisz się na newsletter
Najważniejsze wydarzenia polityczne i społeczne, istotne wiadomości kulturalne, najlepsza rozrywka, pomocne porady i najświeższa prognoza pogody. To wszystko i wiele więcej znajdziesz w newsletterze Dziennik.pl. Trzymamy rękę na pulsie Polski i świata. Zapisz się do naszego newslettera i bądź na bieżąco!

Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich

Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj