Dziennik Gazeta Prawana logo

Czwarty generał nie dojechał na czas

4 maja 2008, 23:18
Ten tekst przeczytasz w 2 minuty
Czwartym generałem awansowanym przez Lecha Kaczyńskiego miał być płk Dariusz Wroński, szef 25. Brygady Kawalerii Powietrznej w Tomaszowie Mazowieckim - ujawnia DZIENNIK. Ale informację o tym Kancelaria Prezydenta przekazała za późno i oficer nie dojechał w sobotę do Warszawy.

Do ostatniej chwili nie było wiadomo, ilu nowych generałów przybędzie polskiej armii. Tydzień temu okazało się, że prezydent Lech Kaczyński zaakceptował tylko trzech spośród piętnastu kandydatów zaproponowanych przez szefa MON Bogdana Klicha. Taka liczba obowiązywała jeszcze po środowym spotkaniu obu polityków. "W środę o godzinie 21.40 resort otrzymał oficjalny dokument z trzema nazwiskami" - mówi rzecznik MON Robert Rochowicz.

Ale w piątek prezydent, podczas swojej wizyty w Kosowie, zaskoczył wszystkich. Poinformował, że wręczy czwartą nominację.

MON nie kryło zaskoczenia. "W sobotę, w dniu nominacji, o godzinie 9.40 pracownik sekretariatu ministra obrony zadzwonił do Kancelarii Prezydenta z pytaniem, ilu ostatecznie oficerów będzie nominowanych. Ale ponownie odpowiedziano nam, że trzech" - mówi Rochowicz.

Dopiero dziesięć minut później osoba z Kancelarii Prezydenta oddzwoniła do MON, informując, że jest przygotowywana dokumentacja dla czwartej osoby.

"Czwartą nominację miał dostać pułkownik Wroński. Był na liście <piętnastu>" - mówi nam jeden z generałów. Przeoczony Wroński ma doświadczenie w boju - był dowódcą Samodzielnej Grupy Powietrzno-Szturmowej w Iraku.

Do ostatniej chwili szef MON nie wiedział jednak, czy czwarta nominacja dojdzie do skutku. Na wszelki wypadek trzymał się informacji, którą dostał w oficjalnym dokumencie z pałacu: "Na godzinę, dwie przed awansami, podczas uroczystości przy Grobie Nieznanego Żołnierza minister mówił, że wie o trzech nominowanych. Taką samą liczbę podawał szef BBN Władysław Stasiak" - mówi nam generał dyw. Zbigniew Tłok-Kosowski, który brał udział w obchodach rocznicy uchwalenia Konstytucji 3 maja.

Ostatecznie Wroński do Pałacu nie dojechał. "Jak miał dojechać, skoro informację o awansie dostał dopiero w sobotę o 10.30? Był w Lubuskiem w okolicach Słubic, więc nie zdążyłby dotrzeć do Warszawy na godzinę 14.00" - mówi nam inny z dowódców.

I tak, wbrew piątkowym zapowiedziom prezydenta, w pałacu awansowano trzech oficerów: na generałów dywizji - Andrzeja Fałkowskiego oraz Bogusława Samola, zaś na generała brygady - Zygmunta Mierczyka.

Portal TVN24 zamieścił zaś tajemniczy komunikat: "informacja o czwartym awansie wynikała prawdopodobnie z przejęzyczenia prezydenta".

Płk Wroński nie chciał wczoraj rozmawiać na temat tego zdarzenia.

Copyright
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło dziennik.pl
Zapisz się na newsletter
Świadczenia, emerytury, podatki, zmiany przepisów, newsy gospodarcze... To wszystko i wiele więcej znajdziesz w newsletterze Dziennik Radzi. Chcesz się dowiedzieć, kto może przejść na wcześniejszą emeryturę? A może jakie ulgi można odliczyć od podatku? Kto może otrzymać środki w ramach renty wdowiej? Zapisz się do naszego newslettera i bądź na bieżąco!

Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich

Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj