Pierwsze wątpliwości zgłosili sami maturzyści, którzy na gorąco komentowali przebieg egzaminu na portalach internetowych, także w dzienniku.pl. Polecenie do jednego z zadań matematycznych było nieprecyzyjne i uczniowie musieli się domyślać, o co chodzi.

Reklama

Bardziej ambitni maturzyści, gdy zaczęli się nad zadaniem zastanawiać - co wydawać by się mogło, jest w szkole wskazane - uznawali, że nie da się go rozwiązać, bo jest zbyt dużo niewiadomych.

Sprawą zajęła się m.in. "Gazeta Wyborcza", która poprosiła o ocenę specjalistów. I np. doktor Lech Mankiewicz z Centrum Fizyki Teoretycznej PAN odpowiedział jej, że tak sformułowanego zadania nie da się wykonać, gdyż w poleceniu brakowało informacji, że chodzi o wielomian trzeciego stopnia.

Dla wiceministra edukacji Zbigniewa Marciniaka, także profesora matematyki, ten brak informacji nie stanowi jednak problemu. Bo przecież uczeń, to nie profesor. A zadanie - jak twierdzi - było typowe dla liecealistów.

"Ich wiedza jest mniejsza, dlatego wątpliwości też jest mniej" - stwierdził profesor Marciniak, który w resorcie edukacji odpowiada między innymi za jakość nauczania, w tym standardy egzaminacyjne.

Czyli ambitnym dziękujemy.