"Żeby uzmysłowić ludziom skalę problemu powiem, że spalił się teren wielkości warszawskiej dzielnicy Targówek" - mówi Katarzyna Ramotowska, przewodnik po Biebrzańskim Parku Narodowym, gdzie przez kilka dni paliła się roślinność na przesuszonym torfie. "To półprodukt węglowy, więc to tak jakby cały Targówek zarzucić żarzącym się węglem i czekać na podmuch wiatru" - alarmuje Ramotowska.
Ramotowska o skali zniszczeń w Biebrzańskim Parku Narodowym mówiła rozmowie z dziennikarzami "Nowego Dnia z Polsat News". Pożar objął ok. 6 tys. ha bagiennych łąk i lasów i według służb niemal pewne jest, że powstał wskutek wypalania traw.
ZOBACZ WIDEO:
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło Polsat News
Powiązane