Organizatorzy przemarszu tłumaczyli w mediach społecznościowych, że środowe wydarzenie ma wyrazić sprzeciw wobec nienawiści, przemocy i nadużyciom władzy oraz "przeciwko rasizmowi i faszyzmowi".

Reklama

Uczestnicy marszu, w większości ubrani na czarno, zebrali się na poznańskim pl. Wolności po godz. 16. Część z nich miała plansze i transparenty z hasłami takimi jak: "Black lives matter", "I can't breathe" czy "Mamo, nie mogę oddychać".

Zebrani przeszli w milczeniu przed konsulat USA przy ul. Paderewskiego, a następnie ul. św. Marcin dotarli na pl. Mickiewicza. Przed pomnikiem ofiar Poznańskiego Czerwca część zgromadzonych położyła się na ziemi; w geście - jak to określili organizatorzy - symbolicznej minuty leżenia w pozycji, w której umierał George Floyd.

Organizatorzy odtworzyli też zapis ostatnich słów zmarłego George'a Floyda.

Podkom. Piotr Garstka z zespołu prasowego wielkopolskiej policji przekazał PAP, że funkcjonariusze nie otrzymali żadnego zgłoszenia o zgromadzeniu w centrum Poznania. - Nie mamy żadnych informacji o tym, żeby doszło do jakichkolwiek incydentów lub żeby ktokolwiek został zatrzymany – powiedział.

George Floyd, 46-letni Afroamerykanin, zmarł 25 maja w Minneapolis, gdy w czasie aresztowania za domniemaną próbę zapłacenia fałszywym 20-dolarowym banknotem został przygnieciony do ziemi przez policjanta, który przez dziewięć minut klęczał na jego szyi. Na nagraniu wideo z aresztowania słychać, jak Floyd, który był nieuzbrojony, mówił, że nie może oddychać. Śmierć Floyda wywołała w wielu miastach USA falę protestów przeciwko brutalności policji.