Trybunał wydał wyrok w pełnym składzie. Zdanie odrębne do orzeczenia zgłosił wiceprezes TK Mariusz Muszyński.

Reklama

Orzeczenie TK zapadłe w następstwie zainicjowania kontroli prewencyjnej ma charakter wiążący. Oznacza to, że w wypadku stwierdzenia przez Trybunał niezgodności przedłożonego projektu z konstytucją, prezydent musi odmówić jego podpisania. Postępowanie ustawodawcze w tej sytuacji ulega zamknięciu, a ustawa nie dochodzi do skutku - powiedział w początkowych zdaniach uzasadnienia wyroku sędzia TK Justyn Piskorski.

Przygotowany przez Ministerstwo Sprawiedliwości projekt nowelizacji Kodeksu karnego m.in. zaostrzający kary za niektóre przestępstwa, w tym pedofilskie, został złożony w Sejmie poprzedniej kadencji 14 maja ub.r.

Sejm uchwalił nowelizację w ciągu dwóch dni. Jej pierwsze czytanie odbyło się 15 maja ub.r., zaś drugie czytanie i uchwalenie nowelizacji nastąpiło 16 maja ub.r. Szybkie tempo prac Izby nad nowelą umożliwiła decyzja marszałka Sejmu o procedowaniu nowelizacji Kodeksu karnego w trybie niekodeksowym. Zdaniem Kancelarii Sejmu, prace nad nowelą były zgodne z Regulaminem Sejmu. Po uchwaleniu nowelizacja trafiła do Senatu. Senat rozpatrzył nowelę 24 maja zeszłego roku i wprowadził do niej poprawki. Sejm 13 czerwca ub.r. przyjął 41 spośród 42 senackich poprawek.

Jak w czerwcu ub.r. informowała Kancelaria Prezydenta, decyzja o skierowaniu ustawy do TK w trybie kontroli prewencyjnej uzasadniona była przede wszystkim analizą przebiegu procedury ustawodawczej. Ponadto wątpliwości prezydenta wzbudził także jeden z przepisów nowelizacji definiujący pojęcie "osoby pełniącej funkcję publiczną" oraz trzech przepisów wprowadzonych senackimi poprawkami, które wykroczyły poza tematykę nowelizacji.